Afera podsłuchowa

Minister Sienkiewicz pod ostrzałem. Tak się broni

"Żadnego targu nie było" - powiedział szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, odnosząc się do ujawnionego nagrania jego rozmowy z prezesem NBP Markiem Belką. "Ta rozmowa z punktu widzenia prawnego i politycznego ma charakter absolutnie neutralny" - dodał.

- Posłowie budują obraz jakiegoś niezwykłego przestępstwa, które dokonało się na oczach milionów ludzi. Informuję, że takiego przestępstwa nie było, ta rozmowa z punktu widzenia prawnego oraz politycznego ma charakter neutralny - powiedział minister na posiedzeniu komisji.

Reklama

Przyznał, że podsłuchana rozmowa, której treść opublikował tygodnik "Wprost" "nie wygląda dobrze". - Owszem, wygląda źle, tak jak każda nieformalna rozmowa nagrana przez nieznanych sprawców i opublikowana w sposób raczej polityczny niż medialny. (...) Każdy stenogram takiej nieformalnej rozmowy zawsze wygląda nie najlepiej - powiedział minister.

W połowie czerwca "Wprost" opublikował nagrania rozmów m.in. Sienkiewicza z Belką. Na nagraniu, które według tygodnika powstało w 2013 r., słychać jak Sienkiewicz rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka mówi zaś o dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

W dwuzdaniowym uzasadnieniu wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSW zaznaczono, że "rozmowy te dotyczą zakulisowych targów prowadzonych w sprawie obietnicy finansowania przez NBP deficytu budżetu państwa w zamian za zmiany kadrowe w rządzie, których celem było niedopuszczenie do zwycięstwa w wyborach partii opozycyjnej".

- Żadnego targu nie było. Ustawa o NBP rygorystycznie określa warunki, na jakich może dochodzić w ekstremalnych sytuacjach do wykupu obligacji Skarbu Państwa - twierdzi Sienkiewicz.

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje