Afera podsłuchowa

Spotkanie Bieńkowskiej i Wojtunika. "Ujawnienie tej rozmowy mogło być bardzo groźne"

Do spotkania wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem miało dojść w restauracji "Sowa i Przyjaciele" 5 czerwca 2014 r. Uczestników spotkania obsługiwał Łukasz N.

Bieńkowska miała się m.in. żalić Pawłowi Wojtunikowi, że nie interesuje się polityką i nie za bardzo odpowiada jej zastępowanie premiera.

Według ostatnich doniesień nagranie tej rozmowy - podobno dotyczącej również unijnych funduszy - jest w prokuraturze.

Reklama

"Jestem spokojny i nie obawiam się niczego niewłaściwego" - powiedział "SE" rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Zdaniem Stanisława Janeckiego, którego artykuł ukazał się na stronie Wpolityce.pl, Bieńkowska nie spotykała się po to, żeby pogaworzyć z szefem CBA o błahych sprawach, tylko żeby rozbroić bombę, jaką odkryła w resorcie infrastruktury. Mogło chodzić o korupcję na wielką skalę.

Jak sugeruje Wpolityce.pl, ujawnienie treści tej rozmowy mogło być bardzo groźne dla rządu. 

"Z tego, co udało mi się ustalić, a sprawa jest traktowana jako wyjątkowo wrażliwa i przez to tajna, chodzi o korupcję na niewyobrażalną dotychczas w Polsce skalę, czyli idącą w setki milionów złotych" - pisze Janecki.

Stenogram rozmowy Bieńkowskiej z Wojtunikiem nie został do tej pory opublikowany.

Więcej na ten temat na stronie Wpolityce.pl

ZOBACZ RÓWNIEŻ:


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy