Afera podsłuchowa

"Wprost": Mamy nowe, mocne taśmy

Dziennikarz "Wprost", Michał Majewski, poinformował na Twitterze, że tygodnik ma nowe taśmy. Na razie nie wiadomo, czyja rozmowa została nagrana.

"Nowe taśmy Wprost. Mocne i nie kelnerów. Po co piszę? Żebyśmy nie mieli ponownej wizyty służb w redakcji" - napisał dziennikarz na portalu społecznościowym. 

Reklama

Polityczna burza rozpętała się trzy tygodnie temu, gdy tygodnik "Wprost" opublikował taśmy. Na pierwszym upublicznionym nagraniu słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

W innej nagranej rozmowie były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz miał mówić Sławomirowi Nowakowi, że użył swych wpływów do zablokowania kontroli skarbowej u żony Nowaka. W sprawie treści tej rozmowy praska prokuratura wszczęła śledztwo w poniedziałek.

Kolejne opublikowane stenogramy to rozmowy m.in. szefa MSZ Radosława Sikorskiego i b. ministra finansów Jacka Rostowskiego.




Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje