Afera podsłuchowa

Szydło: Chcemy pokazać prawdę o rządzie

Prawo i Sprawiedliwość chce pokazać prawdę o rządzie i obecnej władzy oraz przekonać Polaków, że nie warto dłużej popierać Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej. Takie cele akcji "Czas na zmiany" stawia wiceprezes tej partii, Beata Szydło, gość radiowej Jedynki.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości w całej Polsce organizują serię spotkań z wyborcami. Jak podkreślała Beata Szydło, ma to być okazją do dyskusji na temat obecnej sytuacji politycznej w kraju.

Wiceprezes PiS zaznaczyła, że opinia Polaków o rządzie, zwłaszcza po zamieszaniu z taśmami, jest jednoznacznie negatywna. Jej zdaniem rozmawiać trzeba, bo Donald Tusk próbuje tę aferę "zamieść pod dywan", czemu służyć miało między innymi złożenie w zeszłym tygodniu wniosku o wotum zaufania.

Akcja "Czas na zmiany" to nie jedyny element ofensywy PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego domaga się głosowania w sprawie wotum nieufności dla rządu. Jako kandydata na premiera proponuje profesora Piotra Glińskiego. Beata Szydło przekonywała w Jedynce, że "Polska potrzebuje zmiany", a trwanie tego rządu oznaczałoby "dalsze postępowanie korozji państwa".

"Po aferze taśmowej nasz kraj potrzebuje rzeczowej, merytorycznej debaty, a PO tego nie zapewnia" - mówiła. Wiceprezes PiS przyznała, że w głosowaniu nad wotum nieufności dla rządu liczy na tych posłów koalicji, którzy mają poczucie odpowiedzialności za ojczyznę i nie są przywiązani do swoich stanowisk.

Beata Szydło skomentowała też najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych przygotowany dla "Rzeczpospolitej", który co prawda pokazuje spadek notowań PO, ale też nie odnotowuje wzrostu PiS-u. Posłanka była nieco zawiedziona tymi wynikami, ale, jak podkreśliła, stanowią one dodatkową motywację do ciężkiej pracy i przekonywania Polaków, że Polska jest krajem źle rządzonym, a obecna władza powinna zostać jak najszybciej zmieniona.

Sprawa "Azotów"

Wiceprezes PiS odniosła się również do pomysłu Jarosława Gowina, który proponuje powołanie komisji śledczej dotyczącej grupy "Azoty", potentata branży chemicznej w Polsce. Szef Polski Razem zwrócił uwagę, że rosyjski udziałowiec ma coraz większe udziały w spółce, co w przyszłości może prowadzić do przejęcia nad nią kontroli.

Zdaniem Beaty Szydło, problem z "Azotami" jest bardzo poważny, ale ewentualna komisja śledcza w tej sprawie miałaby sens tylko wtedy, gdyby na jej czele stał poseł opozycji.

Zaznaczyła, że posłowie PiS próbowali uzyskać informacje na ten temat od wiceministra skarbu państwa Rafała Baniaka, ale ich prośby zostały zignorowane. Szydło zapewniła jednak, że Prawo i Sprawiedliwość będzie bacznie śledzić kwestię "Azotów".

Dowiedz się więcej na temat: Beata Szydło | afera podsłuchowa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy