Udaremniono zamach na Sejm

Prokuratura: Kolejne zarzuty dla Brunona K.

Kolejne zarzuty postawiła podejrzanemu o przygotowywanie zamachu bombowego Brunonowi K. prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Apelacyjna w Krakowie - poinformował rzecznik prokuratury Piotr Kosmaty.

45-letni Brunon K. został zatrzymany 9 listopada ub. roku. Postawiono mu wtedy zarzut przygotowywania zamachu bombowego w budynku Sejmu na konstytucyjne organy RP (m.in. na prezydenta, premiera i rząd).

Reklama

Obecnie podejrzanemu zarzucono nakłanianie dwóch nowych, ustalonych w śledztwie osób do przeprowadzenia zamachu na konstytucyjne organy RP. Jak się nieoficjalnie dowiedziała Informacyjna Agencja Radiowa, chodzi o dwóch studentów Brunona K. Prokuratura przesłuchała ich już w charakterze świadków. Brunon K. przed aresztowaniem był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Zarzuty dotyczą także wywołania zdarzenia mającego postać wybuchu. - Prokuratura uznała, że jego czyny miały charakter przestępstwa terrorystycznego -

powiedział prok. Kosmaty.

Dodatkowo Brunon K. usłyszał zarzut nielegalnego posiadania oraz handlu bronią.

Zarzuty dotyczące broni i amunicji przedstawiono także dwóm innym podejrzanym. Prokuratura nie podaje bliższych informacji w tej sprawie.

Grozi mu 15 lat

Brunon K. nie przyznał się do nakłaniania innych osób do zamachu terrorystycznego i do handlu bronią.

- Zarzuty  stawiane Brunonowi K. w obecnym kształcie mogą skutkować jego odpowiedzialnością karną w wymiarze do 15 lat pozbawienia wolności - podaje prokuratura.

Prokuratura wystąpiła także z wnioskiem o przedłużenie śledztwa w tej sprawie o kolejne trzy miesiące. Oczekuje w dalszym ciągu na opinię biegłych psychiatrów po obserwacji sądowo-psychiatrycznej Brunona K. i opinię kryptologa na temat szyfru, którym posługiwał się Brunon K. w korespondencji w internecie.

Według śledczych były pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych umieszczonych w samochodzie. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

Prowadził szkolenia

W śledztwie Brunon K. przyznał się do prowadzenia szkoleń dla osób, które zwerbował, oraz przeprowadzenia próbnych detonacji. Nie przyznał się do przygotowywania zamachu; podał, że działał pod wpływem inspiracji innej osoby, co prokuratura określa jako jego własną linię obrony. Jak podała prokuratura, osoba ta podczas przesłuchania zaprzeczyła, by pełniła taką rolę.

W trakcie przeszukań w kilkudziesięciu miejscach w kraju odnaleziono m.in. materiały wybuchowe, zapalniki, piloty do zdalnego inicjowania wybuchu, kilkanaście sztuk broni palnej i amunicję, kamizelki kuloodporne, hełmy, stroje maskujące, sfałszowane tablice rejestracyjne i książki o tematyce pirotechnicznej. Większość materiałów wybuchowych została dopiero zamówiona i Brunon K. jeszcze nimi nie dysponował.

W połowie lutego br. prokuratura potwierdziła, że zidentyfikowano szczątki teściowej Brunona K. Kobieta, ostatni raz widziana na przełomie 2011 i 2012 roku, miała być przesłuchana w śledztwie dotyczącym Brunona K. Odrębne śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety prowadzi jedna z prokuratur podległych Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie.

Dowiedz się więcej na temat: zamachy | Brunon K. | zarzuty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje