Afera z pracą Barroso. Juncker chce zmian w kodeksie dla komisarzy

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zapowiedział, że zaproponuje zmiany w kodeksie postępowania komisarzy, które utrudnią im podejmowanie pracy w sektorze prywatnym po zakończeniu kadencji.

Zmiany te mają być odpowiedzią na kontrowersje, jakie wywołało podjęcie przez poprzedniego szefa KE, Portugalczyka Jose Barroso pracy w banku Goldman Sachs.

W wywiadzie dla belgijskiego dziennika "Le Soir" Juncker powiedział, że zaproponuje wydłużenie z 18 miesięcy do 3 lat okresu przejściowego, w którym były szef KE nie może podjąć nowej pracy bez postępowania sprawdzającego, czy nie zachodzi konflikt interesów.

Reklama

"Przewodniczący Komisji ma prawo wglądu we wszystkie jej działania, dlatego jest w innej sytuacji niż pozostali komisarze" - powiedział Juncker. Jak dodał, w przypadku zwykłych komisarzy okres przejściowy powinien zostać wydłużony z 18 do 24 miesięcy, licząc od zakończenia kadencji.

Juncker zadeklarował, że jeśli KE nie poprze jego propozycji, to on sam zobowiąże się, że nie podejmie pracy w sektorze prywatnym przez trzy lata po zakończeniu kadencji.

Afera wokół pracy Barroso

Informacja o tym, że Barroso, szef KE w latach 2004-2014, został zatrudniony jako doradca i dyrektor niewykonawczy w radzie nadzorczej Goldman Sachs, wywołała ostrą krytykę ze strony części eurodeputowanych, organizacji pozarządowych, jak i samej Komisji. Jeszcze w lipcu Juncker przyznał, że problemem jest nie tyle sama praca Barroso, ale bank, w którym się zatrudnił. Goldman Sachs krytykowany był za rolę w wywołaniu kryzysu finansowego, a także zarzucano mu czerpanie korzyści z pomocy Grecji w ukrywaniu jej prawdziwego zadłużenia.

Także francuski rząd wezwał Barroso do rezygnacji z pracy w amerykańskim banku, a do KE trafiła petycja, podpisana przez 75 tys. urzędników, w której apelowano o pozbawienie Barroso prawa do emerytury z tytułu pracy w Komisji.

W minionym tygodniu działający przy KE komitet etyki opublikował opinię, z której wynika, że Barroso nie wykazał się wprawdzie rozwagą, ale nie złamał unijnego traktatu, co pozwalałoby pozbawić go prawa do emerytury z tytułu pracy w KE.

Wulgarne wypowiedzi Oettingera

W opublikowanym w sobotę wywiadzie dla "Le Soir" Juncker skrytykował też obecnego niemieckiego komisarza Guenthera Oettingera za wypowiedzi obraźliwe wobec Chińczyków, osób homoseksualnych i kobiet.

"Komisarz nie powinien prezentować takich poglądów. Powiedziałem mu, żeby przeprosił tych, którzy mogli poczuć się zranieni" - powiedział Juncker. Jego zdaniem kontrowersyjne słowa nie odzwierciedlały rzeczywistych poglądów Oettingera, który - według szefa KE - jest osobą liberalną w sprawach społecznych.

W czwartek niemiecki komisarz UE opublikował oświadczenie, w którym przeprosił za wypowiedzi, które padły podczas imprezy niemieckiej organizacji przedsiębiorców AGA 26 października w Hamburgu. Według relacji niemieckich mediów Oettinger miał określić Chińczyków jako "skośnookich", a także sugerować, że kobiety czasem zajmują najwyższe stanowiska dzięki regulacjom w sprawie kwot dla kobiet. Miał też żartować o możliwości wprowadzenia "obowiązkowych małżeństw homoseksualnych" w Niemczech.

Z Brukseli Anna Widzyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje