Nerwowo w Brukseli. Belgia paraliżuje Europę

Belgia paraliżuje Europę - tak mówi przewodniczący Komisji Europejskiej. Jean-Claude Juncker jest poirytowany tym, że rząd w Brukseli nie przedstawił jeszcze kandydata na komisarza, co utrudnia kompletowanie składu Komisji. Dziś rozpoczynają się rozmowy szefa Komisji z kandydatami.

Termin na zgłaszanie kandydatów minął kilka tygodni temu. Belgia jeszcze tego nie zrobiła, bo od majowych wyborów parlamentarnych partiom z Flandrii i Walonii nie udało się utworzyć rządu.

Różnice zdań powodują, że nie ma porozumienia w sprawie obsady stanowisk rządowych i kandydata na komisarza.

Szef Komisji stracił już cierpliwość. "Powiedział, że Belgia paraliżuje Europę. Bez kandydata Komisja nie może rozpocząć pracy, a to odbija się negatywnie na wzroście, inwestycjach i sprawia, że Europa nie będzie miała wiarygodnej polityki zagranicznej" - relacjonowała rzeczniczka przewodniczącego Komisji Natasha Bertaud.

Negocjatorzy zaangażowani w tworzenie belgijskiego rządu obiecują, że do czwartku kandydat na komisarza zostanie zgłoszony.

Komentatorzy już dawno przestrzegali, że spóźniona nominacja spowoduje, że Belgia może otrzymać gorszą tekę w Komisji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne