RMF: Pozycja Krasnodębskiego niezagrożona

Dziennikarka RMF FM uzyskała oficjalne zapewnienie z biura eurodeputowanej Gesine Meissner z grupy liberałów (ALDE), że Meissner nie będzie kandydować na stanowisko po Czarneckim. To ucina spekulacje, że pozycja Krasnodębskiego może być zagrożona, gdyby któryś z eurodeputowanych z grupy Guy Verhofstadta sam zgłosił się z sali jako kandydat.

To właśnie o Meissner spekulowano najwięcej, to ją wymieniano jako kandydatkę liberałów. "Możemy potwierdzić, że pani Meissner nie będzie kandydowała na stanowisko wiceprzewodniczącego PE na miejsce pana Czarneckiego" - napisało biuro niemieckiej eurodeputowanej w mailu do dziennikarki RMF FM.

Reklama

To druga dzisiaj dobra wiadomość dla Krasnodębskiego. Przed południem eurodeputowany poinformował, że wycofała się jego kontrkandydatka z grupy konserwatystów, Belgijka, Helga Stevens. Stevens rok temu była kandydatką ECR na stanowisko szefa PE i sądziła, że i tym razem będzie miała poparcie swojej grupy. "Steven się jednak przeliczyła bo okazało się, że popierali ją jednak tylko Belgowie" - mówi dziennikarce RMF FM osoba z otoczenia Krasnodębskiego. 

Tak więc ze strony własnego ugrupowania Krasnodębskiemu nic mu już nie grozi. Zostanie jutro zatwierdzony przez ECR jako jedyny kandydat konserwatystów i oficjalnie zgłoszony do sekretariatu PE. 

Po oficjalnym zapewnieniu biura eurodeputowanej Meissner, nie powinno być także problemów w czwartek podczas głosowania na sesji plenarnej, gdyż szefowie największych grup politycznych, a więc chadeków, socjalistów i liberałów zapewniali, że po odwołaniu Czarneckiego - jego stanowisko przypadnie kandydatowi wskazanemu przez ECR.

(ag)

Katarzyna Szymańska-Borginon

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje