Ryszard Czarnecki: Niemcy i Francja uprawiają teatr, by zmiękczyć polski rząd

Zdaniem wiceszefa Parlamentu Europejskiego Ryszarda Czarneckiego, Niemcy i Francja prowadzą nagonkę na Polskę, której powodem jest wzrost konkurencyjności polskiej gospodarki i zdecydowana postawa w sprawie migrantów.

"Polska wyciąga wnioski z tej fatalnej polityki wprowadzania migrantów bez ładu i składu spoza Europy i pokazujemy społeczeństwom Europy, że nie wolno otwierać na oścież wrót zupełnie bezrefleksyjnie. Te kraje, które popełniły wiele błędów w polityce migracyjnej boją się teraz reakcji społeczeństwa. Polska jest przykładem, że tych błędów można było uniknąć" - mówił Czarnecki podczas sobotniej konferencji prasowej w Kaliszu.

Reklama

Czarnecki powiedział, że nie ma żadnych szans nałożenia na Polskę sankcji z powodu nieprzyjmowania migrantów, ponieważ w wymiarze formalno-prawnym trzeba jednomyślności w Radzie Europejskiej, a takiej nie ma.

"Nagonka Niemiec i Francji na Polskę to taki teatr medialno-propagandowo-polityczny, którego celem jest próba zmiękczenia polskiego rządu w kwestii migrantów. My naszej polityki nie zmienimy" - podkreślił.

Europoseł PiS skomentował, że największym krajom członkowskim Unii, jak Niemcy i Francja, które krytykują Polskę, nie chodzi o kwestie praworządności w kraju.

"Nie chcą przyjąć do wiadomości, że Polska staje się krajem coraz silniejszym, zwłaszcza w wymiarze gospodarczym. Francuskie i niemieckie firmy przenoszą swoje linie produkcyjne do Polski. Naszych sąsiadów boli to, że stajemy się coraz bardziej konkurencyjni. To w Polsce odnotowano przyrost inwestycji zagranicznych, odnotowano dwukrotnie większe inwestycje koreańskie czy 140-procentowy wzrost inwestycji amerykańskich" - powiedział europoseł PiS. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje