Szef PE: UE obawia się zwycięstwa Ruchu Pięciu Gwiazd we Włoszech

"UE obawia się zwycięstwa Ruchu Pięciu Gwiazd w wyborach we Włoszech" - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani w rozmowie z dziennikiem "La Stampa", opublikowanej w sobotę. Ponownie wykluczył możliwość powrotu do włoskiej polityki.

Mówiąc o nastrojach w Unii Europejskiej w związku z wyborami parlamentarnymi we Włoszech 4 marca, Tajani oświadczył: "Boją się zwycięstwa Ruchu Pięciu Gwiazd. To jest rozpowszechnione zaniepokojenie". Tak odniósł się do antysystemowego ugrupowania komika Beppe Grillo, uważanego za populistyczne. Jest ono bardzo krytyczne wobec Brukseli i w przeszłości opowiadało się za referendum w sprawie pozostania Włoch w strefie euro. Obecnie odstąpiło od tych planów.

Reklama

"Nie jest łatwo wytłumaczyć włoską politykę, trudno jest sprawić, by zrozumiano jej wewnętrzną dynamikę" - wskazał szef PE. 

Zauważył zarazem, że przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zapewnił w piątek dziennikarzy, że został "źle zrozumiany", gdy mówił dzień wcześniej o tym, że należy przygotować się na "najgorszy scenariusz" we Włoszech, czyli rząd, który faktycznie nie będzie w stanie rządzić. Słowa Junckera były nawiązaniem do prognoz wskazujących, że wybory mogą nie wyłonić większości i nie będzie mógł powstać sprawny gabinet.

Antonio Tajani ocenił, że "trzeba teraz pozwolić Włochom swobodnie zagłosować i wybrać przyszłość, bez zewnętrznych uwarunkowań". "Jestem przekonany, że Włosi będą umieli zapewnić sobie stabilny, działający rząd i silne instytucje. Nie należy nigdy lekceważyć inteligencji narodu włoskiego" - dodał polityk centroprawicy, współzałożyciel Forza Italia Silvio Berlusconiego.

Były premier, którego centroprawicowy blok prowadzi w sondażach, w wielu wypowiedziach wskazuje Tajaniego jako najlepszego kandydata na szefa rządu.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego powiedział "La Stampie", że nie prowadzi kampanii wyborczej i nie zamierza uczestniczyć w żadnej inicjatywie politycznej. Zapewnił, że będzie kontynuował pracę na swoim obecnym stanowisku. "Jeśli zaś lider mojej siły politycznej wypowiada pochlebne słowa na mój temat, mogę tylko podziękować" - dodał Tajani.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje