Tusk o projekcie wytycznych negocjacyjnych ws. brexitu

Pomiędzy Wielką Brytanią i Unią Europejską możliwa jest tylko umowa o wolnym handlu - poinformował w środę w Luksemburgu przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, przedstawiając projekt wytycznych negocjacyjnych dla dalszych rozmów o brexicie.

Tusk przekazał, że na podstawie rozmów, jakie odbył w zeszłym tygodniu z brytyjską premier Theresą May, uważa, że "jedynym modelem (umowy - PAP), który obecnie pozostał jako możliwy, jest model umowy o wolnym handlu". "Proponuję, by umowa ta objęła wszystkie sektory z zerową taryfą na towary" - dodał.

Reklama

Jednocześnie podkreślił, że UE chciałaby zachować "możliwie ścisłą" współpracę z Londynem w dziedzinie obronności, badań naukowych, edukacji i kultury oraz w ruchu lotniczym. Ta ostatnia kwestia jest jego zdaniem "niezwykle pilna" i powinna zostać rozwiązana "możliwie szybko", by nie dopuścić do poważnych zakłóceń komunikacyjnych. Zachowany powinien być również wzajemny dostęp do łowisk rybnych.

Szef Rady Europejskiej zaznaczył, że choć intencją obu stron jest zachowanie możliwie bliskich kontaktów, to na skutek decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z unii celnej i opuszczeniu wspólnego rynku strony "nieuchronnie oddalają się od siebie".

Dodał przy tym, że przyszła umowa o stosunkach handlowych między UE i Wielką Brytanią będzie zapewne pierwszą umową handlową w historii, która rozluźni relacje między sygnatariuszami zamiast je zacieśnić.

"Nasza umowa nie sprawi, że nasze stosunki będą bardziej bezproblemowe i łatwiejsze; staną się dla nas wszystkich bardziej skomplikowane i bardziej kosztowne niż dzisiaj. Taka jest istota Brexitu" - wyjaśnił.

Tusk zastrzegł przy tym, że z jego punktu widzenia wynik rozmów o brexicie musi spełnić dwa zasadnicze kryteria: równowagi praw i zobowiązań oraz integralności wspólnego rynku. "Nie zgodzimy się, by Wielka Brytania zachowała prawa, jakimi cieszy się obecnie (w relacjach z UE) Norwegia, a jej zobowiązania były takie, jakie ma Kanada" - wyjaśnił.

Natomiast w kwestii wspólnego rynku UE nie dopuści, by którykolwiek kraj "wybierał tylko te sektory, które są dla niego wygodne" albo "akceptował rolę Trybunału Sprawiedliwości UE tylko wtedy, gdy służy to jego interesom" - podkreślił Tusk.

Jak zaznaczył, tego rodzaju podejście "nie wchodzi w rachubę". "Nie mamy zamiaru odchodzić od tych zasad, to po prostu nie leży w naszym interesie" - dodał.

Projekt przedstawiony przez Tuska, zanim stanie się oficjalnym stanowiskiem negocjacyjnym UE, musi zostać zatwierdzony przez 27 państw członkowskich na unijnym szczycie. Tekst projektu nie został jeszcze oficjalnie opublikowany, jednak z fragmentów ujawnionych m.in. przez agencję Reutera wynika, że strona unijna nie jest skłonna spełnić oczekiwań Londynu np. w sprawie usług finansowych oraz że brytyjskie firmy świadczące takie usługi będą traktowane jak podmioty państw trzecich i podlegać regulacjom poszczególnych krajów członkowskich.

Przedstawiony przez Tuska dokument jest kolejną próbą przyspieszenia i skonkretyzowania trwających od maja 2017 r. rozmów o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Ich pierwszy etap, podczas którego miały zostać rozwiązane kwestie m.in. praw obywateli, rozliczeń finansowych i granicy irlandzkiej, zakończył się oficjalnie w grudniu ub.r.

Jednak wiele z poruszonych w pierwszym etapie problemów nie zostało uzgodnionych w dostatecznym stopniu. Wśród zasadniczych kwestii spornych w dalszych rozmowach jest np. uregulowanie przepływu dóbr i osób na granicy Irlandii i Irlandii Północnej.

W ubiegłą środę główny unijny negocjator Michel Barnier zaprezentował wstępny projekt umowy pomiędzy UE i Wielką Brytanią, regulującej tryb wyjścia tego kraju ze Wspólnoty. 120-stronicowy dokument grupuje przedmiot umowy w rozdziały dotyczące praw obywateli, kwestii związanych m.in. z towarami wprowadzonymi na rynek przed datą brexitu, rozliczeń finansowych, uregulowań przejściowych oraz postanowień instytucjonalnych. Zawiera również protokół dotyczący Irlandii i Irlandii Północnej.

Dzień później May przedstawiła własną wizję porozumienia handlowego z UE, w tym pięć warunków, które muszą być spełnione, by Londyn uznał umowę za satysfakcjonującą. Są to m.in.: uszanowanie ducha decyzji podjętej w referendum z 2016 roku o odzyskaniu kontroli nad "granicami, prawami i pieniędzmi", a także zapewnienie, że umowa będzie trwała, zabezpieczy miejsca pracy i współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa, będzie spójna z brytyjską wizją przyszłości kraju po Brexicie oraz nie osłabi jedności brytyjskiej unii Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Zdaniem strony unijnej rozmowy na temat przyszłych stosunków powinny zakończyć się najpóźniej jesienią br., by dać krajom członkowskim czas na ratyfikację umowy przed oficjalną datą brexitu 29 marca 2019 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy