Utworzenie europejskiej armii? "To odległa przyszłość"

Polska opowiada się za wzmocnieniem polityki obronnej Unii, ale przy zachowaniu suwerenności krajów członkowskich. Tak mówił minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w Brukseli komentując apele z niektórych stolic o ściślejszą współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony w związku z wątpliwościami o przyszłość NATO za prezydentury Donalda Trumpa.

Niektórzy wręcz wzywają do utworzenia europejskiej armii. "To odległa przyszłość" - skomentował szef polskiej dyplomacji. Minister Waszczykowski podkreślił, że Unia Europejska powinna skupić się przede wszystkim na rozwiązaniach pośrednich. Wymienił wspólną straż graniczną i przybrzeżną, wykorzystanie grup bojowych, które powstały wiele lat temu, ale nigdy nie zostały użyte, oraz wzmocnienie współpracy wywiadowczej.

Reklama

"Jest wiele środków, które najpierw należy wykorzystać, żeby doprowadzić kiedyś w przyszłości, być może do wspólnej armii" - podkreślił minister.

Waszczykowski odrzucił też pomysły, by polityka obronna Unii była budowana poprzez współpracę mniejszych grup państw. To powinna być wspólna, unijna polityka, ale nie powinna doprowadzić do utraty suwerenności krajów - dodał szef polskiej dyplomacji.

"W dalszym ciągu w Unii dominuje zasada, że obrona to są prerogatywy państwa narodowego. Nie możemy się pozbyć naszych środków, naszego przemysłu na rzecz jakiejś idei, czy instytucji, które są nieokreślone i które nie bronią jednakowo Europy ze wszystkich kierunków geograficznych’ - powiedział.

O możliwościach ściślejszej współpracy w Unii Europejskiej w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony mają rozmawiać dziś po południu w Brukseli na wspólnym posiedzeniu unijni ministrowie spraw zagranicznych, oraz szefowie resortów obrony 28 krajów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje