Uzależnienie funduszy UE od praworządności? Nowy dokument KE

Jest nowy dokument Komisji Europejskiej dotyczący przyszłego, unijnego budżetu, a w nim uzależnienie wypłaty funduszy od praworządności - ustaliła brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka.

Założenia dotyczące przyszłych wydatków Komisja ma opublikować jutro. Ma to być dokument do dyskusji dla europejskich liderów, którzy 23 lutego będą rozmawiać w Brukseli na nieformalnym szczycie.

Reklama

Nad dokumentem cały czas trwają prace, więc możliwe są jeszcze zmiany, a ostateczną decyzję podejmą jutro unijni komisarze na cotygodniowym posiedzeniu. 

Fundusze powiązane z przestrzeganiem praworządności

Na razie - jak ustaliło Polskie Radio - w dokumencie jest odwołanie do art. 2 unijnego traktatu mówiącego o europejskich wartościach. Komisja uważa, że wszystkie fundusze mają być powiązane z przestrzeganiem praworządności z wyjątkiem pieniędzy na program wymiany studentów - Erasmus Plus. 

W dokumencie nie ma szczegółowych zapisów dotyczących np. funkcjonowania wymiarów sprawiedliwości w unijnych krajach i powiązania efektywności sądownictwa z funduszami.

Urzędnicy w KE mówią, że ta sprawa jest jeszcze dyskutowana i konkretne zapisy pojawiają się, kiedy znany będzie projekt siedmioletniego budżetu Wspólnoty po 2020 r. 

Pierwsze założenia będą opublikowane na początku maja, a kolejne wersje poznamy jesienią. Już w maju będzie wiadomo, ile pieniędzy Komisja chce przeznaczyć na poszczególne sektory. 

Trzy scenariusze

Na razie przesłanie Komisji Europejskiej jest następujące - by utrzymać na obecnym poziomie finansowanie, np. polityki rolnej i spójności, konieczne jest zwiększenie wpłat do unijnego budżetu, w tym także składek państw członkowskich. W przeciwnym razie będą cięcia. 

Komisja rozpisała trzy scenariusze w zależności od przychodów. Jeden to status quo, kolejne dwa przewidują mniejsze fundusze. 

W polityce rolnej mowa jest o obcięciu dotacji rolnych o 15 proc. i o 30 proc., a w polityce spójności KE w jednym ze scenariuszy proponuje wyłączenie z niej regionów przejściowych i najbardziej rozwiniętych, co byłoby niekorzystne m.in. dla Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje