Węgry chcą przewodniczyć UE. "Powstrzymaliśmy bezsensowną migrację"

Węgry powiadomiły instytucje unijne, że są gotowe podjąć się kolejnego przewodnictwa w Unii Europejskiej w drugiej połowie 2017 r. zamiast Wielkiej Brytanii – powiedział we wtorek szef dyplomacji Węgier Peter Szijjarto na konferencji prasowej w Budapeszcie.

Szijjarto oświadczył, że w związku z zapowiedzią wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE pojawiło się mnóstwo wątpliwości i domysłów, na przykład czy w trakcie negocjacji o warunkach Brexitu Brytyjczycy mogą sprawować przypadające na nich przewodnictwo w Unii, ale Węgry są w każdym razie gotowe podjąć się tego zadania.

Reklama

Minister zaznaczył, że Węgry są jedynym państwem Unii, które - przy pomocy państw Grupy Wyszehradzkiej - udzieliło udanej odpowiedzi na najpoważniejsze wyzwanie, które doprowadziło do "nienormalnej" sytuacji w Europie, czyli na kryzys migracyjny, i jako pierwsze zdołały powstrzymać "bezsensowną imigrację". Dlatego też według niego przewodnictwo Węgier mogłoby wpłynąć bardzo korzystnie na normalizację sytuacji dzięki polityce opartej na zdrowym rozsądku i bezpieczeństwie mieszkańców.

Szijjarto zwrócił uwagę, że ponieważ jeszcze się nie zdarzyło, by któreś państwo wypadło z kolejki do sprawowania przewodnictwa, teraz są dwa wyjścia: albo zobowiąże się do tego jakiś inny kraj, albo prezydencje następnych państw zostaną przyśpieszone o pół roku. Według niego z dotychczasowych informacji wynika jednak, że nie są one do tego gotowe lub są niechętne takiemu rozwiązaniu.

Dodał, że warunkiem przejęcia przewodnictwa jest oficjalne ogłoszenie przez Brytyjczyków, iż nie będą go sprawować. Po zainicjowaniu oficjalnej procedury jest zaś potrzebna decyzja Rady Europejskiej.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Dowiedz się więcej na temat: Węgry | przewodnictwo | brexit

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje