Wiceszef KE: Podjęliśmy dialog, liczymy na uznanie niezawisłości sądów

Polska podjęła dialog z KE. Warunkiem dalszego postępu jest uznanie niezawisłości sądów - powiedział we wtorek wiceszef KE Frans Timmermans po spotkaniu ministrów ds. europejskich, na którym referował stan rozmów z Warszawą na temat praworządności.

Relacjonując przebieg spotkania, Timmermans powiedział, że od czasu powołania w Polsce nowego gabinetu i zmiany na stanowisku premiera Komisja ma do czynienia w rozmowach z Polską z zupełnie inną sytuacją i prowadzi "prawdziwy dialog". 

Reklama

"Ale dialog jest użyteczny tylko wtedy, gdy przynosi rezultaty" - zastrzegł.

Timmermans przypomniał, że obecnie Komisja czeka na odpowiedź w sprawie przesłanych w grudniu do Warszawy kolejnych rekomendacji i tzw. uzasadnionej opinii, na które Warszawa zobowiązana jest odpowiedzieć do końca marca. Nadmienił przy tym, że uczestniczący w spotkaniu wiceszef polskiego MSZ Konrad Szymański zapewnił go, iż odpowiedź ta nadejdzie "w najbliższym czasie".

Pytany o dalsze kroki Komisji po otrzymaniu stanowiska Warszawy, Timmermans zaznaczył, że wszystko zależy od odpowiedzi, jakiej udzielą polskie władze. "Jeśli dokument przesłany przez polską stronę pozwoli nam zacząć pracę nad wszystkimi kwestiami, to nie będę chciał przedstawić Radzie połowicznie przygotowanego raportu. Ale jeśli na podstawie otrzymanego dokumentu nie będziemy w stanie zrobić wiele, to chciałbym stawić się przed Radą możliwie szybko" - wyjaśnił.

Timmermans zaznaczył, że z wtorkowego posiedzenia ministrów wynika jasno, iż Rada UE jest "bardzo zainteresowana" i "głęboko zaangażowana" w tę debatę i że popierając dialog między Polską i Komisją, wyraża jednocześnie "zdecydowane poparcie dla rządów prawa jako fundamentalnej zasady stojącej u podstaw funkcjonowania Unii Europejskiej".

"Niezależność systemu sądownictwa jest zasadniczym elementem rządów prawa, a rządy prawa są jednym z zasadniczych fundamentów Unii Europejskiej - taka była opinia wszystkich obecnych przy okrągłym stole" - relacjonował.

Timmermans przypomniał, że spór, jaki Komisja prowadzi z Polską w kwestii praworządności, dotyczy bardzo konkretnych spraw: "chodzi o Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Krajową Radę Sądowniczą, o to, jak działa prokuratura, itd.".

"Nie kwestionujemy prawa państw członkowskich do wprowadzania zmian w systemie sądownictwa" - argumentował. "Mogą mieć po temu bardzo ważne powody, (np.) żeby system ten stał się bardziej wydajny czy wiarygodny (...). Ale potrzeba zreformowania systemu sądownictwa nie może nigdy służyć za pretekst do zwiększenia politycznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości" - podkreślił wiceszef KE.

Zaznaczył przy tym, że trójpodział władzy jest nie tylko fundamentalną zasadą UE, ale jednocześnie niezwykle ważnym elementem funkcjonowania wspólnego rynku i jednolitego stosowania praw wspólnotowych. "Jeśli zgodzimy się co do tej zasady, to myślę, że będziemy mogli wraz z polskimi władzami zastanowić się nad dalszymi, konkretnymi rozwiązaniami" - podsumował.

Podczas spotkania Polskę reprezentował minister ds. europejskich Konrad Szymański. Jak relacjonował dziennikarzom, oświadczył, iż Polska chce, aby kraje członkowskie UE wyrobiły sobie własną ocenę dotyczącą praworządności w Polsce. Szymański zapowiedział przekazanie niebawem "białej księgi" dotyczącej zmian w sądownictwie. Dodał, że jest przekonany, iż zmieni ona wiele w kwestii poglądów państw członkowskich w dyskusji na temat praworządności w Polsce. Jego zdaniem ta dyskusja jest ciągle "zbyt ogólna".

"Będziemy oczekiwali od państw członkowskich, żeby wyrobiły sobie własną ocenę tej sytuacji i naprawdę stwierdziły, czy mamy do czynienia z jakimkolwiek wyraźnym ryzykiem jakiegokolwiek poważnego naruszenia praworządności. W naszym przekonaniu takiego wyraźnego ryzyka, poważnego zagrożenia nie ma" - powiedział.

"Chcielibyśmy, żeby państwa członkowskie podeszły do polskiej oceny reform wymiaru sprawiedliwości z tą samą uwagą, z tym samym zaufaniem, w końcu bezstronnością, tak aby każde z państw członkowskich wyraziło swoją własną opinię, a nie powtarzało opinii utartych przez ostatnie dwa lata w tej sprawie" - dodał minister.

KE prowadzi wobec Polski procedurę naruszenia praworządności od 2016 roku w związku z zastrzeżeniami wobec przeprowadzanej przez polskie władze reformy wymiaru sprawiedliwości. W grudniu 2017 roku KE skierowała wniosek do Rady UE o rozpoczęcie procedury art. 7.1 Traktatu UE, gdyż jej zdaniem w ciągu ostatnich dwóch lat w Polsce przyjęto szereg ustaw, które poważnie zagrażają niezależności sądownictwa i trójpodziałowi władzy.

Prowadząca spotkanie przedstawicielka bułgarskiej prezydencji, minister spraw zagranicznych Bułgarii Ekaterina Zachariewa zaznaczyła, że przedstawienie propozycji KE w sprawie uruchomienia art. 7. wobec Polski na forum Rady UE jest dopiero początkiem procedury w sprawie praworządności i na tym etapie nie wiąże się z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji.8 marca m.in. o kwestiach praworządności i polskich reformach systemu sądownictwa mają rozmawiać w Brukseli premier Mateusz Morawiecki i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Z Brukseli Grzegorz Paluch (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy