Debata w PE ws. rezolucji o praworządności w Polsce

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu zakończyła się debata o praworządności w Polsce. Uczestniczyli w niej m.in. wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans i wiceminister ds. europejskich Estonii Mati Maasikas. Po godz. 12.30 planowane jest głosowanie nad rezolucją PE w tej sprawie. Kilka minut od rozpoczęcia debaty, po wystąpieniu Ryszarda Legutki, salę plenarną opuścili europosłowie PiS.

- Władze Polski powinny przywrócić niezawisłość i legitymację Trybunału Konstytucyjnego, dostosować prawo o sądach powszechnych do standardów UE i znieść wpływ ministra sprawiedliwości na nominacje prezesów sądów - mówił wiceszef KE Frans Timmermans w PE.

Jak podkreślał wiceszef Komisji Europejskiej, propozycje prezydenta Andrzeja Dudy dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa również powinny zostać dostosowane do prawa europejskiego.

"Projekty legislacyjne pokażą światu, czy w Polsce jest wola, by szanować praworządność" - powiedział Timmermans. Wskazywał, że każde państwo, które przeprowadza reformy, musi przestrzegać praw podstawowych, których wszystkie kraje zobowiązały się przestrzegać, wstępując do UE.

Reklama

Odniósł się także do ostatnich wydarzeń w Warszawie, kiedy to w rocznicę odzyskania niepodległości, ulicami stolicy przeszedł Marsz Niepodległości.

"Podziwiam dumnych patriotów, ale również uważam, że ci, którzy wierzą w ten dumny patriotyzm, mają odpowiedzialność, żeby sprawić, że nie zmieni się w straszliwy nacjonalizm. Jeśli popadniemy w pułapkę nacjonalizmu, to przywrócimy do życia najstraszliwsze części historii europejskiej" - przestrzegał wiceszef Komisji w Parlamencie Europejskim podczas debaty dotyczącej Polski.

Jak dodał, niektóre z elementów odnoszących się do tej złej historii Europy widzieliśmy na ulicach Warszawy w miniony weekend. "Bardzo cenię sobie fakt, że prezydent Duda jasno powiedział, iż dystansuje się od wyrazów ekstremizmu, antysemityzmu i innych tego rodzaju działań" - zaznaczył Timmermans. 

Legutko odpierał ataki

Szef polskiej delegacji w grupie europejskich konserwatystów odpierał w Parlamencie Europejskim zarzuty pod adresem Polski i łamania unijnego prawa.

"Jakby jakaś dziesiąta część z tego, co działo się w Hiszpanii, działo się w Polsce, to by się pan zamienił w św. Jerzego walczącego ze smokiem" - mówił Legutko, zwracając się do wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa. Oskarżył go przy tym o stosowanie podwójnych standardów, a także działanie na szkodę UE.

Krytykując postawę państw zachodnich wobec rządu w Warszawie, w tym artykuły w niemieckiej prasie czy słowa prezydenta Francji Emmanuela Macrona, Legutko mówił, że widzi w tym stare kolonialne nawyki. "We wschodniej Europie dokonuje się proces upodmiotowienia i choćby nie wiem co byście robili, to będzie trwał" - oświadczył Legutko.

"Orwellowski pokaz siły wobec polskiego rządu. Państwo macie jakąś obsesję na punkcie polskiego rządu. To pokaz niebywałej arogancji rozpowszechnionej wśród elity" - powiedział Legutko.

Po jego wystąpieniu europosłowie PiS opuścili salę plenarną.

Lewandowski: Działania rządu prowadzą do izolacji

"Działania rządu Polski są sprzeczne z polską racją stanu i prowadzą do izolacji kraju" - powiedział w środę europoseł Janusz Lewandowski w debacie w PE o praworządności w Polsce. Powołał się na list Piotra Szczęsnego, który dokonał samopodpalenia w Warszawie.

W wystąpieniu na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu eurodeputowany Platformy Obywatelskiej oświadczył, że większość uzyskana przez PiS w wyborach parlamentarnych nie daje tej partii mandatu do łamania prawa, wycinania Puszczy Białowieskiej i tolerowania przejawów ksenofobii i nietolerancji.

Program PiS jak program Putina

"Wiele argumentów UE przeciwko Polsce jest słusznych, ale wiele jest absurdalnych. Nie znacie sytuacji w Polsce. Podpowiadają wam, ale nie wiecie, o co chodzi" - mówił Janusz Korwin-Mikke.

Malin Bjork, europosłanka z Holandii, odniosła się do wystąpienia Ryszarda Legutki. Jego wyjście z sali nazwała "tchórzostwem". Dodała, że sytuacja w Polsce jest bardzo poważna, a "program PiS przypomina program Putina".

Kroki wobec polskiego rządu dotkną obywateli?

"W związku z sytuacją panującą w Polsce od dwóch lat prosimy o uruchomienie wobec niej art. 7 Traktatu o UE" - powiedział w środę szef liberałów w PE Guy Verhofstadt. Zaznaczył, że kroki podjęte wobec polskiego rządu nie powinny dotknąć zwykłych obywateli.

Jako jeden z przykładów nietolerancji wywoływanej rządami PiS Verhofstadt podał ostatni Marsz Niepodległości w Warszawie, odbywający się - jak podkreślił - zaledwie kilkaset kilometrów od Auschwitz.

Po jego wypowiedzi poseł Marek Jurek wyraził oburzenie przywoływaniem Auschwitz w debacie.

"Paradoks Timmermansa"

"Wiceszef KE Frans Timmermans atakuje Polskę, ale przymyka oko na łamanie praw na Malcie, bo to domena jego rodziny politycznej" - powiedział Jacek Saryusz-Wolski w środę na debacie w PE w sprawie praworządności w Polsce. 

Określił to jako "paradoks Timmermansa". Zdaniem Saryusz-Wolskiego, europosła niezrzeszonego, atakujący rządy PiS nie chcą dostrzec, że obecne działania są próbą naprawy zaniechań ostatnich 25 lat, walki z korupcją oraz dokończenia dzieła "Solidarności".

Debatę w Parlamencie Europejskim na temat praworządności w Polsce nazwał "odwróceniem hierarchii wartości".

"Nie Europa przeciwko Polsce, a Europa z Polską"

"Dzisiaj wyrażam całe swoje wspracie i przyjaźń wobec obywateli Polski. Polska była respektowanym partnerem w UE, a w tej chwili jej wizerunek jest bardzo zniszczony. (...) Nasza rezolucja to krok w stronę Polski, wzywamy rząd polski aby słuchał swojego narodu" - Anna Maria Corazza Bildt z Szwecji.

"To nie Europa przeciwko Polsce, a Europa z Polską, chcemy współpracować z polskim rządem" - dodała. 

"Jeżeli będziemy nadal pouczać Polaków, to Polska stanie się drugą Wielką Brytanią" - powiedziała jedna z europosłanek. 

Timmermans przestrzega przed "pułapką nacjonalizmu"

"Granica między dumnym patriotyzmem, a czymś, co nazwałbym straszliwym nacjonalizmem, jest cienka" - mówił w PE wiceszef KE Frans Timmermans, odnosząc się do Marszu Niepodległości w Warszawie. Wyraził wdzięczność prezydentowi Andrzejowi Dudzie za odcięcie się od ekstremizmu.

"Podziwiam dumnych patriotów, ale również uważam, że ci, którzy wierzą w ten dumny patriotyzm, mają odpowiedzialność, żeby sprawić, że nie zmieni się w straszliwy nacjonalizm. Jeśli popadniemy w pułapkę nacjonalizmu, to przywrócimy do życia najstraszliwsze części historii europejskiej" - przestrzegał wiceszef Komisji w Parlamencie Europejskim podczas debaty dotyczącej Polski.

Jak dodał, niektóre z elementów odnoszących się do tej złej historii Europy widzieliśmy na ulicach Warszawy w miniony weekend. 

"Bardzo cenię sobie fakt, że prezydent Duda jasno powiedział, iż dystansuje się od wyrazów ekstremizmu, antysemityzmu i innych tego rodzaju działań" - zaznaczył Timmermans. 




PAP/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy