Juncker o Polsce: Nie jestem w bojowym nastroju

Wywieranie na Polskę presji groźbą obcięcia jej funduszy unijnych nie jest właściwą drogą - powiedział w wywiadzie dla ARD przed wieczornym spotkaniem z premierem Mateuszem Morawieckim szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker nie chce, żeby w sporze toczonym przez UE z Warszawą wokół zasad państwa prawa i rozdziału uchodźców, obcinać Polsce miliardowe fundusze unijne. "Nie jestem w nastroju do rzucania groźbami. Chciałbym, żebyśmy rozsądnie ze sobą rozmawiali" - powiedział w wywiadzie dla magazynu europejskiego niemieckiej telewizji ARD ("Europamagazin").

Reklama

Dziś po południu, po planowanej rekonstrukcji rządu, premier Mateusz Morawiecki wybiera się do Brukseli, gdzie wieczorem spotka się właśnie z szefem KE. Pod koniec grudnia 2017 Komisja Europejska podjęła bezprecedensową decyzję uruchomiając wobec Polski art. 7 traktatu unijnego.

"Nie jestem w bojowym nastroju"

Juncker zapowiedział, że podczas spotkania z premierem Morawieckim będzie się starał stworzyć taką atmosferę, by Polska i UE znowu zbliżały się do siebie. "Nie jestem w bojowym nastroju" - stwierdził Juncker. Wywieranie na Polskę presji groźbą ukrócenia jej funduszy unijnych nie jest właściwą drogą. "Nie można stworzyć sytuacji, która sprawi, że mieszkańcy Środkowej Europy odniosą wrażenie, że Zachód sam przewodzi UE" - dodał szef KE.

"Nie jest tak, żebym nie dostrzegał, iż państwa Grupy Wyszehradzkiej, przede wszystkim Polska, mają aspiracje do odgrywania wiodącej roli w UE. Ale kto tego chce, musi przestrzegać reguł gry" - stwierdził dalej szef KE. Polska otrzymująca z UE około 10 mld euro rocznie netto jest największym beneficjentem unijnej kasy.

Nie można sobie wybierać uchodźców

Bezkompromisowe stanowisko zajmuje Juncker w sprawie rozdziału uchodźców w UE. Oczekuje, że Polska i Węgry będą przestrzegały przyjętych uzgodnień i przyjmą odpowiednią liczbę uchodźców z Grecji i Włoch. Na pytanie ARD, o jaką liczbę chodzi, Juncker powiedział, że "byłoby to więcej niż kilkaset osób".

Z punktu widzenia szefa Komisji Europejskiej jest nie do przyjęcia, żeby poszczególne kraje wyszukiwały sobie uchodźców. "Nie akceptuję, kiedy ktoś mówi: nie przyjmiemy do naszego kraju żadnych ludzi o innym kolorze skóry, żadnych wyznawców islamu, żadnych homoseksualistów. Godzi to w podstawowe wartości europejskie" - podkreślił Juncker.

W razie potrzeby zadecyduje większość

W ramach planowanej reformy wspólnego europejskiego systemu azylowego ma zostać uzgodnione wprowadzenie stałego kryzysowego mechanizmu relokacji uchodźców, który obowiązywałby wszystkie państwa unijne.

Juncker ostrzegł Polskę i Węgry, że decyzja taka znowu może zostać podjęta także wbrew ich woli. "Jeżeli chodzi o ukształtowanie przyszłego systemu azylowego i ustalenie stałych kwot przyjmowanych imigrantów, musimy toczyć szlachetny spór pomysłów. A jeżeli nie da się inaczej, to będzie trzeba zadecydować większością głosów" - podsumował Jean-Claude Juncker. Nie jest to jednak życzeniem szefa KE: "Życzyłbym sobie, żebyśmy znaleźli rozwiązanie w zgodzie".

Wywiad z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem zostanie wyemitowany w niemieckiej telewizji ARD w niedzielę 14 stycznia.

Elżbieta Stasik / tagesschau.de

Redakcja Polska Deutsche Welle



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje