Pięcioro europosłów PO za rezolucją PE ws. Polski

Uchwaloną w czwartek rezolucję PE popierającą działania KE w sprawie praworządności w Polsce poparło pięcioro europosłów Platformy Obywatelskiej: Róża Thun, Barbara Kudrycka, Danuta Jazłowiecka, Julia Pitera i Michał Boni - wynika z informacji PAP.

Informację tę potwierdziła Thun.

"Zagłosowałam za rezolucją, bo ona mówi prawdę. Ta rezolucja mówi o tym, że rząd w Polsce łamie prawo i że Rada powinna o tym rozmawiać z polskim rządem. O tym mówi art. 7 traktatu europejskiego. (...) Ta rezolucja wspiera praworządność, a praworządność jest dla mnie podstawą funkcjonowania państwa polskiego i Unii Europejskiej" - powiedziała Thun.

Reklama

Europosłowie poparli w czwartek w rezolucji działania Komisji Europejskiej w sprawie uruchomienia wobec Polski art. 7 Traktatu o UE. W głosowaniu wzięło udział 617 europosłów, z których za rezolucją opowiedziało się 422 osób, przeciw było 147, a 48 wstrzymało się od głosu.

Lider grupy europosłów PO w Parlamencie Europejskim Janusz Lewandowski powiedział w czwartek, że posłowie frakcji zdecydowali się nie brać udziału w głosowaniu nad tą rezolucją. Zastrzegł jednak: "Liczyliśmy się z tym, że mogą być odstępstwa od rekomendacji Platformy". Na pytanie, czy takim europosłom będą grozić konsekwencje, nie odpowiedział.

"To jest kolejny tydzień wstydu za rządzących Polską. (...) Polska PiS nie jest krajem praworządnym. Jest coraz dalej od serca Unii z uwagi na łamane zasady UE. Dlatego wdrożenie procedury przeciw Polsce, przeciw rządzącym Polską, jako pierwszemu krajowi w dziejach UE (...), jest uzasadnione" - powiedział Lewandowski.

W konferencji z nim wzięli udział m.in. Tadeusz Zwiefka, Adam Szejnfeld oraz Bogdan Zdrojewski. 

Lewandowski powiedział też dziennikarzom, że instytucje europejskie powinny zajmować się sytuacją w Polsce. "Nie można tolerować tak jawnego łamania zasad klubu, do którego się przystąpiło, respektując te zasady" - zaznaczył.

Europoseł Bogdan Zdrojewski (PO) dodał, że mimo to PO jest absolutnie przeciwna konsekwencjom dla społeczeństwa polskiego "za takie, a nie inne rządy Prawa i Sprawiedliwości" - powiedział.

Zdrojewski wyjaśnił, że PO stara się zbudować "nowy standard zachowań w przypadku finalnych głosowań" - aby podmiot, zainteresowany określonym orzeczeniem, nie brał udziału w głosowaniu. "Tak uczyniliśmy. Mam nadzieję, że to będzie pewną praktyką, pewnym wskazaniem także dla innych państw w podobnych sytuacjach" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje