Po krytyce Donald Tusk zmienia treść listu do unijnych liderów

Pod naporem krytyki ze strony części krajów członkowskich i Komisji Europejskiej przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zdecydował się zmienić treść dokumentu na temat migracji, który przedstawi unijnym przywódcom na najbliższym szczycie w Brukseli - podają włoskie agencje.

"Unia Europejska może w skuteczny sposób stawić czoła nielegalnej migracji przy pełnym zaangażowaniu krajów członkowskich i przy skoordynowanym wykorzystaniu instrumentów, którymi dysponuje UE i państwa-członkowie" - czytamy w ostatecznej wersji dokumentu.

Reklama

Jak przypomina agencja AGI, w pierwszej wersji rozesłanej do europejskich stolic Tusk napisał: "Tylko kraje członkowskie są w stanie w skuteczny sposób stawić czoła kryzysowi migracyjnemu. Rolą Unii Europejskiej jest udzielenie pełnego wsparcia w każdy możliwy sposób, by pomóc krajom członkowskim", ale "UE nie ma ani zdolności, ani możliwości prawnych, by zastąpić kraje członkowskie".

Agencja AdnKronos pisze z kolei, że Tusk doprecyzował także fragment mówiący o reformie systemu dublińskiego i obowiązkowych kwotach relokacji uchodźców. "Kwestia przymusowych kwot okazała się wysoce dezintegrująca i wzbudziła nieproporcjonalne zainteresowanie w stosunku do jej wpływu na sytuację, w tym sensie okazała się nieskuteczna" - czytamy w ostatecznej wersji listu.   

We wnioskach końcowych Tusk ponawia chęć zaprezentowania własnych propozycji rozwiązania kryzysu migracyjnego do czerwca 2018 roku. O ile oczywiście nie zostanie do tego czasu osiągnięty unijny kompromis "także w kwestii obowiązkowych kwot".

Dokument na temat migracji do UE został dołączony do zaproszenia dla unijnych liderów na najbliższy szczyt Rady Europejskiej, który zaczyna się w czwartek.

"List Tuska nie do zaakceptowania"

Pierwszą wersję listu Tusk rozesłał do liderów UE w zeszły czwartek. Dokument przyjęto z mieszanymi uczuciami. Wiele słów krytyki padło na jego temat zwłaszcza w poniedziałek podczas spotkania szerpów, czyli przedstawicieli krajów członkowskich, którzy przygotowują unijne szczyty.

Jeszcze dziś podczas konferencji w Parlamencie Europejskim unijny komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos nie przebierał w słowach.

"Przygotowany przez Donalda Tuska list jest nie do zaakceptowania. Jest antyeuropejski. Ignoruje całą pracę, jaką wspólnie wykonaliśmy w ostatnich latach. Rolą przewodniczącego Rady Europejskiej jest obrona europejskiej jedności i europejskich zasad. A ten list podkopuje jeden z głównych filarów europejskiego projektu - zasadę solidarności. Europa nie może istnieć bez solidarności" - mówił komisarz.

"Co więcej, nie powinniśmy przeciwstawiać obrony naszych granic zewnętrznych moralnemu obowiązkowi ochrony uchodźców. Nie budujemy dziś i nigdy nie zbudujemy fortecy o nazwie Europa. Dlatego kategorycznie sprzeciwiam się twierdzeniu, że relokacja okazała się nieefektywna. Ponad 32 tysiące osób zostało relokowanych. To około 90 proc. z tych, którzy zakwalifikowali się do programu" - wyliczył Awramopulos.

"Musimy kuć naszą jedność, a nie napędzać antyeuropejskie postawy" - podkreślił.

Szczyt Rady Europejskiej rozpoczyna się w czwartek w Brukseli. Jednym z tematów ma być migracja. Unijni przywódcy nie podejmą jednak żadnych wiążących decyzji w tej kwestii.

***

Obserwuj autorkę na Twitterze

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy