​Melania Trump nie wprowadzi się od razu do Białego Domu

Żona Donalda Trumpa, Melania, nie wprowadzi się z nim razem do Białego Domu po inauguracji, lecz pozostanie przez jakiś czas w Nowym Jorku - potwierdził prezydent elekt doniesienia mediów na ten temat.

Jak poinformował rzecznik sztabu Trumpa, Jason Miller, przyszła Pierwsza Dama pozostanie w Nowym Jorku, aby opiekować się tam ich 10-letnim synem Barronem do zakończenia obecnego roku szkolnego w gimnazjum, do którego syn uczęszcza.

Reklama

Decyzja żony prezydenta, żeby nie wprowadzać się od razu do Białego Domu, nie ma precedensu w historii USA, jeśli nie liczyć małżonki prezydenta Williama Harrisona, Anny. Nie zdążyła ona zamieszkać w prezydenckiej rezydencji, bo Harrison zmarł miesiąc po swojej inauguracji, 4 kwietnia 1841 r.

Melania zawsze podkreślała w wywiadach telewizyjnych swoje obowiązki jako matki, powtarzając, że nie będzie odgrywać roli politycznej. W czasie kampanii wyborczej Trumpa raz tylko wygłosiła przemówienie na spotkaniu z wyborcami.

Wystąpiła też na konwencji Republikanów w Cleveland w lipcu. Jej przemówienie na tym forum podobało się, ale potem się okazało, że był to plagiat mowy obecnej First Lady, Michelle Obamy.

Melania Trump jest byłą modelką i imigrantką ze Słowenii. Na ceremonii rozdania nagród American Music Awards w niedzielę prowadząca tę imprezę modelka Gigi Hadid parodiowała przyszłą First Lady, przedrzeźniając jej słowiański akcent.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje