Schetyna: Patrzę na USA przez pryzmat zwycięstwa PiS i Brexitu

Ameryka, najbardziej przewidywalny kraj na świecie, najlepiej zorganizowany, odsuwa dotychczasowe elity – tak doniesienia o zwycięstwie Donalda Trumpa skomentował lider PO, który był gościem w programie "Sygnały dnia" w radiowej Jedynce.

W jego ocenie płynące z USA wyniki są sensacyjne. "Mało, kto spodziewał się, że bogata wielka Ameryka jest w stanie poddać się tej kampanii wyborczej Trumpa i jest w stanie mu zaufać i oddać bezpieczeństwo nie tylko USA, ale również globalne" - powiedział Schetyna.

Reklama

"Patrzę na te wybory w perspektywie naszych wyborów sprzed roku - zwycięstwa PiS-u, oraz z perspektywy Brexitu. To się wpisuje w taką logikę wybierania czegoś przeciwko elitom" - stwierdził lider PO. Określając jednocześnie kandydata Republikanów jako reprezentanta antyelit.

"Zwycięstwo Donalda Trumpa będzie negatywną odpowiedzią USA na to, co stało się po 2008 roku, tzn. po Lehman Brothers, po kryzysie świata konsumpcji. Kraj się zmienił, uratowano banki, ale nie uratowano zwykłych ludzi" - powiedział Schetyna.

Jego zdaniem, spodziewany w Stanach wynik wyborczy to odpowiedź właśnie na to wydarzenie z przeszłości.

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Schetyna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje