USA: Prokurator generalny broni się przed oskarżeniami o rasizm

Republikański senator Jeff Sessions, nominowany na stanowisko prokuratora generalnego w przyszłej administracji Donalda Trumpa, we wtorek bronił się przed oskarżeniami o rasistowskie uprzedzenia i deklarował, że w swej funkcji będzie niezależny od prezydenta.

Oczekuje się, że 70-letni Sessions zostanie zatwierdzony na łączone w USA stanowisko prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości po przesłuchaniu przez senacką komisję sprawiedliwości z uwagi na to, że Republikanie mają większość w Senacie.

Reklama

W wygłoszonym na wstępie oświadczeniu, które zostało opublikowane przed początkiem posiedzenia, Sessions zapewnił, że jako prokurator generalny będzie trzymał się zapisów konstytucji i prawa oraz działał na rzecz sprawiedliwości i równych praw.

Sessions został zapytany o to, jak postąpiłby w sprawie korzystania przez Hillary Clinton z prywatnego serwera mailowego do prowadzenia państwowej korespondencji w czasie, gdy była sekretarzem stanu oraz w sprawie jej powiązań z prowadzoną przez jej rodzinę fundacją dobroczynną. "Ten kraj nie karze wrogów politycznych, ale zapewnia, że nikt nie jest ponad prawem" - powiedział Sessions. Zadeklarował, że w razie postawienia Clinton zarzutów wyłączyłby się z postępowania i opowiedział się za wyznaczeniem specjalnego oskarżyciela do tej sprawy.

Przeciwnicy zatwierdzenia nominacji Sessionsa wskazują na jego wcześniejsze decyzje w sprawach dotyczących praw obywatelskich, imigracji i innych. Podnoszone są również obawy, że podporządkuje się woli prezydenta Trumpa, nie zachowując niezależności swego urzędu.

Demokratyczna senator Diane Feinstein podkreśliła, że senacka komisja sprawiedliwości otrzymała pisma od 400 organizacji obywatelskich wyrażających sprzeciw wobec zatwierdzenia Sessionsa jako prokuratura generalnego i ministra sprawiedliwości w administracji Donalda Trumpa. "To stanowisko polega na służeniu narodowi i prawu, nie prezydentowi. (...) W takim właśnie kontekście musimy patrzeć na dotychczasową działalność Sessionsa i jego nominację" - powiedziała Feinstein.

Agencje przypominają, że w 1986 roku senacka komisja zablokowała jego nominację na sędziego federalnego ze względu na doniesienia o jego uprzedzeniach wobec Afroamerykanów i rasistowskie wypowiedzi. Ten odrzuca zarzuty.

Jako szef ministerstwa sprawiedliwości prokurator generalny nadzoruje działalność sądów imigracyjnych (decydują, czy imigranci są deportowani czy też uzyskują azyl lub inną formę ochrony). Tymczasem w kampanii wyborczej Trump, któremu Sessions doradzał, deklarował, że deportuje z USA nielegalnych imigrantów i zbuduje mur na granicy USA z Meksykiem. Budzi to obawy Demokratów i organizacji praw obywatelskich o bezstronność i niezależność Sessionsa od prezydenta.

Reuters przypomina, że Sessions, który od 20 lat reprezentuje w Senacie głęboko konserwatywny stan Alabama na południu USA, od wielu lat sprzeciwiał się rozwiązaniom przyznającym imigrantom prawo do ubiegania się o amerykańskie obywatelstwo. Współpracował też z organizacjami, które domagają się ograniczenia legalnej imigracji poprzez wprowadzenie limitowanej liczby wiz dla zagranicznych pracowników sprowadzanych przez firmy do USA.

W liście senackiej komisji sprawiedliwości organizacje praw obywatelskich określiły Sessionsa jako "głównego zwolennika zwiększenia uprawnień rządu do inwigilowania zwykłych Amerykanów". Ponadto Sessions od dawna potępia palenie marihuany; rekreacyjne palenie tego narkotyku zostało dotąd zalegalizowane w ośmiu stanach i w stołecznym Dystrykcie Kolumbii, ale zakazuje tego prawo federalne. Jako prokurator generalny Sessions mógłby interweniować w stanach, których ustawodawstwo jest niezgodne z prawem federalnym. Ponadto Sessions sprzeciwiał się też skracaniu wyroków w przypadku nieagresywnych osób skazanych za przestępstwa narkotykowe.

Protestujący wiele razy przerywali początek posiedzenia. Strażnicy wyprosili z sali dwóch mężczyzn przebranych za członków Ku-Klux-Klanu za zakłócanie spokoju. Opuszczając salę, krzyczeli: "Nie możecie nas aresztować, jesteśmy biali!" i "Rząd należy do białych!". Jeden z wniesionych na salę transparentów głosił: "Wspierajcie prawa obywatelskie, powstrzymajcie Sessionsa".

W środę odbędzie się przesłuchanie w Senacie kandydata na sekretarza stanu Rexa Tillersona. Zaplanowane na ten sam dzień przesłuchania dwóch innych nominatów przesunięto na późniejszy termin.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje