Ciężkie walki w Damaszku

W stolicy Syrii ponownie rozgorzały ciężkie walki. Oddziały rebeliantów próbują odzyskać kontrolę nad dzielnicami Damaszku, położonymi na północno-wschodnich obrzeżach miasta.

Rządowa armia twierdzi, że ma do czynienia z niedobitkami Al-Kaidy. Przedstawiciele grup rebeliantów oświadczyli, że udało się im częściowo odzyskać kontrolę nad dzielnicą Dżobar, którą stracili w czasie weekendu. Na miejscu ma teraz trwać wymiana ognia, a partyzanci odzyskali też kontrolę nad ważnym skrzyżowaniem, które prowadzi do centrum syryjskiej stolicy. 

Reklama

Armia twierdzi, że walczy teraz głównie z fanatykami z organizacji sprzymierzonych z Al-Kaidą. Niezależni obserwatorzy potwierdzają, że wśród opozycjonistów są także grupy islamskich radykałów. 

Damaszek od wielu miesięcy jest pod kontrolą sił rządowych, za wyjątkiem położonych na wschodzie i północy dzielnic, które są opanowane przez różne frakcje rebeliantów. Kilka dni temu syryjska armia przypuściła szturm na niektóre z dzielnic, chcąc odzyskać tam kontrolę. Na razie jednak wysiłki te nie powiodły się.  

W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy wojska Baszara al-Asada, wspierane przez Rosję, odniosły kilka znaczących sukcesów w walce przeciwko rebeliantom. Rządowa armia odzyskała kontrolę nad Aleppo czy Homs, co poważnie uszczupliło stan posiadania grup opozycyjnych. 

Wojna domowa w Syrii trwa już ponad sześć lat i kosztowała życie co najmniej 320 tysięcy osób. Ponad 11 milionów Syryjczyków musiało opuścić swoje domy i przenieść się głównie do innych rejonów kraju lub do państw ościennych takich jak Liban, Turcja czy Jordania. 

Wysłannik ONZ do spraw Syrii Staffan de Mistura poinformował tymczasem, że wszystkie zaproszone strony konfliktu potwierdziły udział w rozpoczynających się w czwartek kolejnych rozmowach pokojowych w Genewie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje