​Federica Mogherini: Niedopuszczalna brutalność Rosji w Syrii

"Niedopuszczalna brutalność" - tak postępowanie Rosji w Syrii nazwała szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini w wywiadzie dla dziennika "La Stampa" w niedzielę. Podkreśliła, że tylko UE ma konkretny długofalowy plan zaprowadzenia pokoju w tym kraju.

Mogherini zapytana o to, gdzie jest Unia Europejska w sprawie Syrii, odparła: "Nie tam, gdzie Rosja i jestem bardzo dumna z tego, że nie bombarduje Aleppo".

Reklama

"Pomoc dla Syrii w tym momencie to znaczy przede wszystkim uniknięcie bombardowań. Jesteśmy głównym dostawcą pomocy humanitarnej; prawie cała pomoc, jaką otrzymują Syryjczycy, dociera dzięki UE i ONZ, która ją dostarcza. To szkoły dla dzieci, woda, lekarstwa" - wyjaśniła szefowa dyplomacji, mówiąc o zaangażowaniu Unii.

Zaznaczyła jednocześnie: "Nasze zaangażowanie na rzecz odbudowy będzie związane z rozpoczęciem realnych przemian politycznych w Syrii, które mogą naprawdę przynieść pokój".

Odnosząc się do rozmów na temat przyszłości Syrii, zauważyła: "Odbudowa pochłonie olbrzymie sumy. Prawdopodobnie w Moskwie i może w Waszyngtonie po zakończeniu wojny ktoś uzna, że to rozdział zamknięty. My nie".

Pytana o unijną ocenę postępowania Rosji w Syrii odparła: "Wszystkie rządy zgadzają się co do tego, że postępowanie Rosji, zwłaszcza w Aleppo, to niedopuszczalna brutalność. Nie widzę różnic w tej kwestii".

"Podobnie zgodnie mówimy, że potrzebny jest otwarty kanał polityczny z Rosją, w sprawie Syrii i nie tylko" - dodała.

Brak zgody ws. kryzysu migracyjnego

Szefowa dyplomacji zwróciła uwagę na "bardzo poważny problem" z polityką Unii w reakcji na kryzys migracyjny. Podkreśliła, że propozycje Komisji Europejskiej w sprawie jego rozwiązania "spełzły na niczym" i nie ma zgody w kwestii solidarności.

"Komisja będzie dalej nalegać w sprawie mechanizmu wewnętrznej solidarności" - zapewniła Federica Mogherini. Wyraziła nadzieję na to, że półroczna prezydencja Malty w Unii przyniesie "krok naprzód" i zastrzegła zarazem, że problem musi być rozwiązany przez rządy poszczególnych państw.

Zdaniem Mogherini, jeśli ciężar przyjmowania migrantów spoczywać będzie tylko na niektórych krajach, "system ten nie utrzyma się". 

Dowiedz się więcej na temat: Syria

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje