Rosja ostrzega: Sytuacja skrajnie napięta

Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow powiedział w niedzielę, że Moskwa będzie nadzwyczaj krytycznie podchodzić do projektu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii, który przygotowały Francja, USA i Wielka Brytania.

Wiceszef rosyjskiej dyplomacji ostrzegł, że "nadzwyczaj trudne będzie osiągnięcie jakiegoś rozsądnego kompromisu" w sprawie zachodniego projektu rezolucji.

Reklama

"Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że mamy pewne 'czerwone linie', które są znane; zapewne jakieś 'czerwone linie' nie do zmiany ma także grupa zachodnia" - wskazał. Jego zdaniem wcześniej raczej rzadko udawało się wypracować kompromis między tymi stanowiskami, obecnie zaś - jak ocenił - na płaszczyźnie politycznej atmosfera jest "skrajnie napięta".

Riabkow zarzucił Stanom Zjednoczonym, że "w sprawach poważnych rozmawiają coraz bardziej prymitywnymi hasłami". Zarzucił także USA, Francji i Wielkiej Brytanii prowadzenie polityki "bezwzględnego podporządkowania sobie wszystkich innych (krajów)".

Wiceminister oświadczył, że proces niszczenia syryjskiej broni chemicznej był realizowany w ścisłej współpracy z zaangażowanymi krajami, w tym USA, i pod "najściślejszą kontrolą międzynarodową". Zarzuty Waszyngtonu, że to Moskwa nie wypełniła w tej kwestii swoich zobowiązań, rosyjski dyplomata nazwał "prymitywnymi i bezpodstawnymi 'wrzutkami' informacyjnymi".

Riabkow oznajmił także, że Rosja wykorzystywać będzie "wszelkie szanse" na wyprowadzenie sytuacji z obecnego stanu, który określił jako "nadzwyczaj niebezpieczne polityczne pikowanie".

USA, Francja i Wielka Brytania przedłożyły w sobotę w RB ONZ projekt rezolucji w sprawie Syrii potępiający użycie broni chemicznej w tym kraju oraz postulujący utworzenie niezależnego mechanizmu badania takich incydentów. Według źródeł dyplomatycznych dyskusja nad projektem ma rozpocząć się w poniedziałek.

Wcześniej w sobotę RB ONZ odrzuciła rosyjski projekt rezolucji potępiającej ataki zachodniej koalicji w Syrii. Dokument potępiał naloty dokonane w nocy z piątku na sobotę przez USA, Wielką Brytanię i Francję jako "agresję wobec Syrii naruszającą prawo międzynarodowe i Kartę Narodów Zjednoczonych".

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy