Syria: Zginął dowódca rosyjskiego batalionu

Według portalu Meduza w Syrii zginął dowódca batalionu sił desantowych Rosji. Ministerstwo Obrony Rosji nie skomentowało tych doniesień.

W Syrii zginął dowódca batalionu desantowo-szturmowego sił zbrojnych Rosji - podały w poniedziałek media. Według portalu Meduza chodzi o majora Sanała Sanczyrowa, który służył w 56. brygadzie desantowo-szturmowej stacjonującej w obwodzie wołgogradzkim.

Reklama

Portal powołał się na władze lokalne miejscowości Jaszkul w Republice Kałmucji, gdzie 13 grudnia odbył się pogrzeb Sanczyrowa. Meduza zastrzega, że nie ma informacji o okolicznościach śmierci dowódcy batalionu.

Niepotwierdzone informacje o tym, że w Syrii zginął dowódca jednostki desantowej pojawiły się w mediach społecznościowych w zeszłym tygodniu. Ministerstwo Obrony Rosji nie skomentowało tych doniesień.

Według oficjalnych danych, od jesieni zeszłego roku, kiedy rozpoczęła się operacja militarna Rosji w Syrii, zginęło tam 23 żołnierzy rosyjskich sił zbrojnych.

W miniony piątek media podały, powołując się na komunikat władz Kabardo-Bałkarii, że pierwszym żołnierzem rosyjskim, który poległ w Syrii był 29-letni sierżant Eduard Sokurow, i że jego śmierć nastąpiła dzień po oficjalnym rozpoczęciu operacji w Syrii.

Wcześniej za pierwszego rosyjskiego wojskowego, który zginął w Syrii, uważano 19-letniego żołnierza, który - jak podało Ministerstwo Obrony - popełnił samobójstwo z przyczyn osobistych.

Rosja zaangażowała w operację w Syrii swoje lotnictwo. Władze utrzymywały, iż obecność sił lądowych sprowadza się do personelu ochraniającego bazę lotniczą w Hmejmim. W marcu gen. Aleksandr Dwornikow, który przez pół roku dowodził operacją, oświadczył, że w Syrii działają siły specjalne, które zajmują się rozpoznawaniem celów uderzeń lotniczych, a także pełnią inne zadania specjalne.

Z Moskwy Anna Wróbel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje