Wojna w Syrii: Siły rządowe zrzuciły na Aleppo beczki z chlorem

Helikopter wojska reżimu Baszara al-Asada zrzucił na obrzeża Aleppo bomby beczkowe z chlorem - alarmują tamtejsi ratownicy-wolontariusze, pomagający poszkodowanym. Zatruciu uległo około osiemdziesiąt osób. O sprawie informuje BBC.

Do ataku miało dojść w dzielnicy Sukari. Najnowsze informacje wolontariuszy nie zostały niezależnie zweryfikowane. Jednak ONZ wykazała, że w sierpniu w syryjskie wojska użyły bomb z chlorem przynajmniej dwa razy podczas walk w wojnie domowej.

Reżim Asada zaprzecza.

Agencja AFP opublikowała zdjęcia wykonane 6 września 2016 w jednym z prowizorycznym szpitali w Aleppo. Pokazani na nich pacjenci trafili tam z powodu problemów z oddychaniem. Lekarze nakazali mieszkańcom dokładne umycie się i wyczyszczenie ubrań i przedmiotów codziennego użytku, by usunąć chemikalia.

Bomby z chlorem to rodzaj broni chemicznej, powodują bolesne krztuszenie się i wymioty.

Wojna w Syrii i walki w Aleppo

Reklama

Wojna w Syrii toczy się od marca 2011. Pochłonęła ponad 280 tys. ludzkich istnień, ponad połowa ludności kraju została zmuszona do opuszczenia domów.

Od 2012 roku Aleppo, dawna gospodarcza stolica kraju, jest praktycznie podzielone: dzielnice na wschodzie znajdują się w rękach rebeliantów walczących z reżimem prezydenta Baszara el-Asada, a te na zachodzie są pod kontrolą sił reżimu syryjskiego prezydenta.

W niedzielę Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie podało, że wojska rządowe ponownie zajęły część miasta, powodując, że tereny kontrolowane przez rebeliantów znowu są całkowicie okrążone i odcięte od świata. Całkowite okrążenie sektorów kontrolowanych przez rebeliantów oznacza, że nie można tam dostarczać żywności, lekarstw czy paliwa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje