Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Eurowybory 2014: Zwycięstwo chadeków w Niemczech

Wybory do Parlamentu Europejskiego w Niemczech wygrały partie chadeckie CDU/CSU. Drugie miejsce zajęła SPD z wynikiem znacznie lepszym niż w 2009 roku. Istniejąca zaledwie od ponad roku eurosceptyczna AfD uzyskała 6,5 proc.

Dane szacunkowe stacji telewizyjnych ARD i ZDF potwierdzają pierwsze prognozy ogłoszone natychmiast po zamknięciu lokali wyborczych o godz. 18. Niemieccy komentatorzy podkreślają, że oba proeuropejskie bloki polityczne - chadecy i socjaldemokraci, tworzący koalicję rządową Angeli Merkel, zdobyły wyraźną większość głosów.

Reklama

Według tych źródeł chadecy zdobyli 35,8 proc. głosów, pozostając co prawda najsilniejszym ugrupowaniem w Niemczech, tracąc jednak głosy w porównaniu z poprzednimi wyborami do PE (- 2,1 proc.). SPD z wynikiem 27,2 proc. zajęła drugie miejsce. Socjaldemokraci poprawili swój wynik o 6,4 pkt proc. Z pierwszych analiz wynika, że socjaldemokraci zawdzięczają dobry wynik przede wszystkim swemu kandydatowi, urzędującemu szefowi PE  Martinowi Schulzowi.

Szef SPD Sigmar Gabriel powiedział, że Schulz ma duże szanse na uzyskanie nominacji na przewodniczącego Komisji Europejskiej.  

Jeden mandat dla neonazistów

Istniejąca dopiero od roku eurosceptyczna Alternatywa dla Niemiec (AdF) zdobyła 6,9 proc. i może liczyć na siedem miejsc w PE.

Szef AfD Bernd Lucke powiedział, że jego ugrupowanie stało się "małą partią masową". Wykluczył koalicję ze skrajną prawicą. Partia domaga się wyjścia krajów z południa Europy ze strefy euro lub rezygnacji Niemiec z waluty euro i powrót do marki niemieckiej.

Zieloni dostali 11 proc., a postkomunistyczna Lewica 8 proc. Skrajnie prawicowa NPD uzyskała 0,8 proc. Neonaziści mogą liczyć na jedno miejsce w PE. Trybunał Konstytucyjny zlikwidował przed wyborami 3-procentowy próg wyborczy. Do PE dostanie się prawdopodobnie 13 niemieckich partii. Dla eurodeputowanych z Niemiec zarezerwowanych jest 96 miejsc.

Frekwencja wyborcza wyniosła 48 proc. i było znacznie wyższa niż pięć lat temu, gdy do urn wyborczych poszło 43,3 proc. uprawnionych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje