Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Kaczyński: PiS chciałoby przeznaczyć 2 mld euro z UE na politykę prorodzinną

Dwa miliardy euro do 2020 r. z budżetu Unii Europejskiej na politykę prorodzinną w Polsce chciałoby przeznaczyć Prawo i Sprawiedliwość - powiedział w sobotę prezes partii Jarosław Kaczyński. "Gdyby się to nie udało, mamy plan alternatywny" - zaznaczył.

"Do 2020 r. chodzi o uzyskanie od władz UE zgody na wydawanie 2 mld euro na politykę prorodzinna bezpośrednio dla rodzin. Gdyby się to nie udało, mamy inny plan, o którym nie będę tu mówił" - mówił na konferencji prasowej w Warszawie.

Reklama

Kaczyński podkreślił, że PiS będzie dążyć do tego, by w kolejnej perspektywie budżetowej - po 2020 r. - środki na politykę prorodzinną stały się nowym filarem polityki europejskiej, wpisanym bezpośrednio do budżetu UE.

Wsparcie rodziny to praca, mieszkania, ale przede wszystkim polityka prorodzinna - pomoc rodzinom - mówił prezes PiS. Zaznaczył, że partia chce pomagać rodzinom, które mają dzieci. Od drugiego dziecka w biedniejszych rodzinach i średnio zamożnych, na każde dziecko rodzina będzie otrzymywała 500 zł; w rodzinach najbiedniejszych już od pierwszego dziecka - mówił.

"PiS, gdy będzie przy władzy, będzie realizował ten projekt" - zapewnił.

Inne propozycje Prawa i Sprawiedliwości to bezpłatne przedszkola oraz gabinety lekarskie i dentystyczne w szkołach.

Prezes PiS wsparł Hannę Fołtyn-Kubicką, która kandyduje do europarlamentu z Warszawy. "To jest kandydatka preferowana; preferowana przez Prawo i Sprawiedliwość, ale też bezpośrednio przeze mnie" - powiedział. "Będziemy chcieli mieć dwa mandaty w Warszawie, i liczymy na to" - dodał. Jedynką jest socjolog prof. Zbigniew Krasnodębski, a z drugiego startuje właśnie Foltyn-Kubicka.

Foltyn-Kubicka zapowiedziała, że w Parlamencie Europejskim chciałaby zająć się sprawami rodzin i kobiet. "W europarlamencie można wiele rzeczy załatwić, tylko trzeba ciężko pracować" - mówiła.

Odnosząc się do obecności kobiet na listach PiS do europarlamentu Kaczyński powiedział, że liczy na to, że przynajmniej kilka z nich wejdzie do PE. Zarówno z pierwszych miejsc, jak i z tych dalszych - dodał.

Jak zaznaczył, chciałby, aby reprezentację PiS w PE stanowili kandydaci wybrani ze względu na ich konkretne zalety.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje