Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Nowa Prawica i Korwin-Mikke stawiają na kampanię w internecie i spotkania

Kampania wyborcza w internecie i spotkania w terenie - na taki kontakt z wyborcami stawia Komitet Wyborczy Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego. Polityk liczy na 8 proc. poparcie. Według ekspertów optymistyczne dla jego partii sondaże nie muszą się sprawdzić, ale KNP nie jest też pozbawiona szans.

Korwin-Mikke zadeklarował, że jego ugrupowanie będzie prowadzić swoją dalszą kampanię tak jak do tej pory - za pośrednictwem internetu oraz na spotkaniach z wyborcami w terenie.

Jak podkreślił na spotkania z nim przychodzą tłumy. Według polityka, właśnie taka bezpośrednia kampania, internet, gdzie panuje wolność oraz "parę spotów pokazujących bezbrzeżną głupotę euroidiotów wystarczy". - My nie interesujemy się sztuczkami. Mówimy prawdę, jak ktoś na nas zagłosuje to dobrze, nie - to trudno - dodał Korwin-Mikke.

Reklama

Kampania Kongresu Nowej Prawicy w dużej mierze toczy się na facebookowym koncie ugrupowania; cieszy się ono sporym powodzeniem, szczególnie u młodzieży. Według Korwin-Mikkego w ostatnim tygodniu odwiedziło je blisko 1,3 mln osób.  

Korwina-Mikkego cieszą sondaże poparcia dla partii, z których wynika, że KNP może przekroczyć 5 proc. próg wyborczy. Tak wynika m.in. z kwietniowego badania CBOS.

Według polityka wzrost poparcia dla jego ugrupowania "w końcu musiał nastąpić". Jak zaznaczył liczy na 8 proc. głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Ludzie mają dosyć tej całej głupoty, tej mafii, tych złodziei, którzy plenią się w Polsce i Unii - przekonuje.

Unia nic nie może

W kampanii przed wyborami do europarlamentu KNP będzie głosić postulaty wolności gospodarczej i społecznej, odsunięcia od władzy "polityków, którzy tylko kradną"; chce też ośmieszać "szkodliwą Unię Europejską".

- Jeżeli 60 proc. czy nawet 80 proc. ludzi popiera UE, to reszta nie. My jesteśmy dla nich - tłumaczył Korwin-Mikke, startujący jako "jedynka" KNP na Śląsku. Według niego Unia nic nie może, dlatego zamierza ją ośmieszać i "pokazywać od środka całe jej zło". Zdaniem Korwin-Mikkego "dobry Europejczyk musi nienawidzić Unii Europejskiej, która okupuje Europę".

Zamiast Unii lider KNP proponuje "po prostu nic, czyli wolność". - Chcielibyśmy tylko poszerzenia strefy Schengen tak, by każdy mógł jeździć gdzie chce, bez żadnych wiz, czy innych wygłupów. Natomiast cała ta banda, która zabrania obcinania szczeniakom ogonów i zajmuje się tym, jak prosta musi być marchewka - temu jestem całkowicie przeciwny - oświadczył polityk.

Jego zdaniem, zbędne są też na przykład dopłaty unijne do rolnictwa. - Każdy chciałby dopłat, tak jak dzieci lubią siedzieć przy piecu, gdy opiekują się nimi rodzice. Jednak dzieci trzeba uczyć samodzielności i rolników także - ocenił lider KNP.

Zapowiedział, że jeśli jego partia dostanie się do PE, to podejmie współpracę z ludźmi, którzy "też chcą zlikwidować fikcję jaką jest UE". Wskazał w tym kontekście m.in. ugrupowanie Nigela Farage'a - Partię Niepodległości Zjednoczonego Królestwa.

Jeden sondaż wiosny nie czyni

Ekspert ds. marketingu politycznego dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz pytana o sondażowe poparcie dla KNP oceniła, że optymizm Korwin-Mikkego w tej kwestii nie jest uzasadniony. - Jeden wynik powyżej progu "wiosny nie czyni" - podkreśliła. Według niej o tendencji w przypadku sondaży można mówić dopiero po pół roku.

Zdaniem Pietrzyk-Zieniewicz Korwin Mikke to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej polityki. - Jednak nie jest ani na ten czas, ani na tę szerokość geograficzną - podkreśliła. Zauważyła, że większość polityków wypowiada się bardzo zachowawczo, zatem lider KNP z jego "innym, jędrnym głosem" może być dla młodzieży interesujący.

W ocenie politolożki radykalne potępianie Unii podoba się tym spośród nich, którzy nie odczuwają żadnej korzyści z polskiej obecności w UE. - Jednak starsi zbyt dobrze pamiętają, ile zyskali - uważa.

- Nie wierzę w szerokie poparcie dla kogoś, kto tak często wypowiada się poniżej progu tolerancji człowieka cywilizowanego, choćby ws. posłanki Twojego Ruchu Anny Grodzkiej czy osób niepełnosprawnych - podkreśliła Pietrzyk-Zieniewicz. Żeby uzyskać większe poparcie - zauważyła - Korwin-Mikke "musiałby z bywalca salonów w muszce, na którego pozuje, stać się populistą". - Nie wiem, czy coś takiego zniesie ego tego polityka - dodała.

Z kolei politolog UW dr Rafał Chwedoruk uważa, że Korwin-Mikke i jego formacja mają pewne szanse na wejście do PE. Według eksperta może im pomóc tradycyjnie bardzo niska frekwencja wyborcza, co często zniekształca wynik i sprawia, że zyskują ugrupowania "niezbyt reprezentatywne".

Zdaniem politologa, poparcie młodzieży dla Janusza Korwin-Mikkego jest wynikiem pokoleniowej zmiany. - W życie polityczne wchodzi pokolenie ludzi urodzonych po 89 r., wychowanych w duchu darwinizmu, uczonych tego, że muszą sobie radzić sami, nie liczyć na pomoc i nie czuć się odpowiedzialnym za kogokolwiek prócz siebie i swoją rodzinę - zauważył Chwedoruk. - Inteligencja i elity zbierają teraz gorzkie żniwo tego jak wychowywali dzieci - dodał. 

Młodych - według Chwedoruka - do KNP przyciąga skrajny i konsekwentny liberalizm gospodarczy. - Jednak słabe struktury polityczne i kontrowersyjne wypowiedzi o tematyce społecznej nie wróżą formacji Korwin-Mikego długofalowego sukcesu - podkreślił politolog.

Dowiedz się więcej na temat: Nowa Prawica | Janusz Korwin-Mikke

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje