​Transparency International dla Interii: Nie obawiamy się o uczciwość wyborów na Węgrzech

Premier Węgier Viktor Orban oskarżany jest często o autorytarne posunięcia, nie ma jednak większych obaw o uczciwość niedzielnego głosowania. - Wybory na Węgrzech są wolne. Nie spodziewamy się żadnych oszustw na masową skalę w dniu wyborów - usłyszeliśmy w węgierskim oddziale Transparency International. Organizacja ma jednak zastrzeżenia do przepisów wyborczych.

- Fałszerstwa nie są cechą węgierskich wyborów - podkreśla Miklos Ligeti, dyrektor departamentu prawnego wspomnianej organizacji.

Reklama

Jak dodaje, zdarzają się jedynie przypadki handlowania głosami w społecznościach romskich.

- Mamy dowody, że tak się działo w 2014 roku i podczas wcześniejszych wyborów, ale nie ma to związku z Fideszem - zaznacza nasz rozmówca.

Ligeti wskazuje, że choć głosy liczone są uczciwie, to można mieć pewne zastrzeżenia do procesu wyborczego.

- Ordynacja wyborcza została przebudowana w taki sposób, by faworyzować Fidesz - mówi Ligeti i wskazuje np. na takie wyznaczenie granic okręgów wyborczych, by partia rządząca zdobyła jak najwięcej mandatów ("gerrymandering").

Fidesz zmienił ordynację po wygranych wyborach w 2010 roku. I choć cztery lata później uzyskał 800 tys. głosów mniej, to utrzymał większość konstytucyjną. Do zdobycia dwóch trzecich mandatów w parlamencie wystarczyło niecałe 45 proc. głosów. Właśnie dzięki zmianom w prawie wyborczym.

Transparency International zwraca również uwagę na problem sztucznych partii.

- Pojawiają się przed wyborami, znikają tuż po nich. Nie mają programu, nie przyjmują członków, posiadają jedynie walizkę do wynoszenia publicznych pieniędzy - opowiada Miklos Ligeti.

Sztuczne partie pobierają dotację na kampanię wyborczą i nie są z niej rozliczane. Pozwalają na to wprowadzone przez Fidesz przepisy. W ten sposób z budżetu wypływają miliardy forintów.

- Nie wiemy, co się dalej dzieje z tymi pieniędzmi - podkreśla ekspert. Jak zaznacza, pojawiają się pewne spekulacje, ale żadna z nich nie została udowodniona.

W obecnych wyborach Transparency International doliczyło się 14 sztucznych partii.

- Fidesz musi uważać, że jest to dla niego korzystne, ponieważ to oni uchwalili i utrzymują prawo, które pozwala sztucznym partiom na wyprowadzanie pieniędzy - uważa nasz rozmówca.

Czytaj więcej na temat przekrętów na Węgrzech

Niezależnie jednak od tych zastrzeżeń Fidesz pozostaje partią, która cieszy się zdecydowanie największą popularnością wśród Węgrów. Każdy rezultat wyborów, który nie przyniesie ogromnej przewagi Fideszu nad drugim na mecie (prawdopodobnie Jobbikiem), będzie odczytany w kategoriach sensacji.

Michał Michalak, Budapeszt

Dowiedz się więcej na temat: Węgry

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje