Wybory parlamentarne 2015

Ewa Kopacz jest ogrywana przez własną partię?

Regionalne struktury Platformy Obywatelskiej wciągnęły na listy wyborcze polityków, których niekoniecznie chciałaby tam widzieć szefowa PO Ewa Kopacz. Z kolei forsowani przez nią kandydaci nie zostali dopisani do żadnej z list - zauważa "Fakt".

Regiony PO zatwierdziły listy wyborcze, na których brylują politycy kojarzeni z aferą taśmową: Bartosz Arłukowicz, Tomasz Tomczykiewicz, Stanisław Gawłowski, znajdujący się pod lupą CBA Andrzej Biernat i "rozrabiający" na lotnisku Jacek Protasiewicz.

Reklama

"Co ludzie mają z tego zrozumieć? Najpierw wywala się factów, bo są skompromitowani, a teraz mają ciągnąć listy wyborcze? To wstyd" - mówi "Faktowi" jeden z posłów PO.

Tymczasem miejsca na listach wciąż nie znaleźli faworyci Kopacz: Tomasz Siemoniak, Rafał Trzaskowski, Marian Zembala. Sławomirowi Nitrasowi przypadło dopiero 9. miejsce na liście, a Krystynie Skowrońskiej 3., ale w okręgu na ścianie wschodniej.

Premier będzie próbowała przeforsować swoją wizję list na Radzie Krajowej, ale pogorszenie stosunków z regionami, może spowodować utratę przywództwa jesienią.

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Kopacz | Platforma Obywatelska | listy wyborcze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje