Wybory parlamentarne 2015

​Pawła Kukiza "słowo na niedzielę"

Paweł Kukiz nawet w niedzielę nie przerywa walki z systemem. Tym razem zarzuca rodakom, że tak łatwo dają się mamić obietnicami.

Paweł Kukiz skomentował na Facebooku sondaż, w którym oceniano atrakcyjność i wiarygodność obietnic składanych przez Ewę Kopacz i Beatę Szydło.

Reklama

"Powiedzcie, czy myśmy już rzeczywiście tak dali się ogłupić, tak stłamsić, tak zdurnieliśmy, że po raz kolejny w ciągu ćwierćwiecza jak barany trawę my idziemy żreć obietnice?" - pyta Paweł Kukiz.

"Jeśli te sondaże są zbliżone do prawdy to znaczy, że połowie Polakom wystarczy obiecać, że 'będzie dobrze' i starczy. Oczywiście w 'sposób ATRAKCYJNY' obiecać... ZERO wskazywania drogi, JAK zamierza przyszła władza to zrobić. Nic. Żadnej strategii, planu 'step by step'... Hasła typu 'przywrócimy poprzedni wiek emerytalny' czy '500 złotych na dziecko' to ohydne kłamstwo, lep na wyborcę, ściema" - peroruje muzyk/polityk.

Kukiz podaje przykład realizowania obietnic wyborczych w praktyce.

"Pisałem już kiedyś o realizacji programu 'tworzymy nowe miejsca pracy'. Jeden z Powiatowych Urzędów Pracy wydał na ten cel w ciągu czterech lat CZTERDZIEŚCI PIĘĆ milionów złotych ze środków unijnych. Wiecie, ile nowych miejsc pracy powstało? ZERO. Wiecie na co poszły pieniądze? Na opłacenie 'swojaków' prowadzących wykłady w pustych salach, laptopy, komórki, broszury, ulotki (drukowane oczywiście w 'zaprzyjaźnionej' drukarni)" - relacjonuje Paweł Kukiz.

"Farsa i bagno. A barany idą na rzeź" - podsumowuje.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Kukiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje