Wybory parlamentarne 2015

Śląsk to "małe Niemcy" Europy Środkowo-Wschodniej?

Śląsk stoi przedsiębiorczością, a nie górnictwem – przekonywał w piątek w Katowicach szef Nowoczesnej Ryszard Petru. Jego zdaniem, zamiast wdrażać specjalne rządowe programy dla tego regionu wystarczy stworzyć warunki dla lepszego rozwoju.


Reklama

"Śląsk przedsiębiorczością stoi, a nie górnictwem. Oczywiście ma olbrzymią tradycję górniczą, którą trzeba szanować, ale to jest olbrzymie, potencjalne zagłębie polskiego przemysłu (...) Tu naprawdę jest olbrzymi potencjał. Być może my tego nie doceniamy, ale Śląsk pokazał, że jest bardzo przedsiębiorczy" - powiedział Petru w piątek podczas spotkania z dziennikarzami w Katowicach.

Lider Nowoczesnej przyjechał na Śląsk, by przedstawić liderki list tego ugrupowania do Sejmu w okręgach katowickim i gliwickim.

Petru wyraził przekonanie, że trzeba zmienić wizerunek Śląska jako "trudnego miejsca".

"Z przerażaniem patrzę, gdy PiS lub Platforma przyjeżdżają tutaj i sugerują, że są potrzebne jakieś wielkie programy dla Śląska, bo Śląsk jest jakoby upadły albo w ruinie" - podkreślił i dodał, że każde województwo potrzebuje pomysłu na siebie. W przypadku Śląska - z jego kulturą przemysłową - jest nim przedsiębiorczość - przekonywał.

Pytany, czy jego zdaniem regionowi nie jest potrzebny przyjęty w czerwcu przez rząd Program dla Śląska, Petru odpowiedział: "On nie może być programem, który sugeruje, że tu jest ruina. To powinien być program, który daje możliwość lepszej współpracy biznesu z nauką (...) Ten przekaz nie buduje dobrego wizerunku Śląska".

"Małe Niemcy" Europy Środkowo-Wschodniej

W opinii Petru, planując rozwój powinno się myśleć szerzej niż o samym Śląsku i brać pod uwagę także inne regiony tej części Polski. Lider Nowoczesnej przekonywał, że autostrada A4 powinna stać się "autostradą przemysłu".

"W tym miejscu mogą być takie 'małe Niemcy' Europy Środkowo-Wschodniej, bo naprawdę stać nas na to, umiemy to robić, tylko musimy przestać montować dla innych i sami wytwarzać, a takie możliwości tu są" - uważa lider Nowoczesnej.

Podczas konferencji Petru przedstawił dwie młode kobiety, które będą otwierały Nowoczesnej w jesiennych wyborach do Sejmu w okręgach katowickim i gliwickim.

W okręgu katowickim jedynką będzie 29-letnia Monika Rosa, która od 2010 r. pracowała w kancelarii prezydenta Bronisława Kmorowskiego. Koordynowała ogólnopolskie obchody 25-lecia odzyskania wolności. Rosa jest absolwentką Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, była zaangażowana w działalność pozarządową, pracowała też w śląskich mediach. Wśród politycznych priorytetów wymieniła m.in. budowę innowacyjnej gospodarki.

W okręgu gliwickim z pierwszego miejsca na liście wystartuje 30-letnia ekonomistka Marta Golbik, absolwentka SGH, która po studiach pracowała jako nauczyciel akademicki. Naukowo i zawodowo zajmuje się łączeniem biznesu z nauką. Jak mówiła, zależy jej na tym, by przedsiębiorcy mieli lepsze warunki do prowadzenia działalności gospodarczej.

"Nowa, lepsza Polska jest możliwa i ma zupełnie inną twarz, niż ci starzy wyjadacze polityczni, bo oni nic nowego już nie wymyślą" - mówił Petru, prezentując kandydatki.

Lider Nowoczesnej zapowiedział, że w najbliższych dniach zostaną przedstawione kolejne osoby, które będą otwierały listy tego ugrupowania w wyborach do Sejmu. Petru przyznał, że dobór jedynek jest "mało demokratyczny". Kandydatów proponują działacze z poszczególnych regionów, ale ostateczną decyzję podejmuje on sam. Pozostałych kandydatów wybierają regionalne struktury. Lider Nowoczesnej będzie otwierał listę swego ugrupowania w Warszawie

Dowiedz się więcej na temat: Ryszard Petru | nowoczesnaPL | Śląsk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje