Wybory prezydenckie 2015

Duda: Dekarbonizacja niszcząca dla Polski i Śląska

Postulowana przez Radę Europejską dekarbonizacja europejskiej gospodarki jest niszcząca dla Polski i Śląska - oświadczył w Katowicach kandydat PiS na urząd Prezydenta RP Andrzej Duda.

Podczas konferencji prasowej w Katowicach Duda m.in. spytał prezydenta Komorowskiego, czy wiedział o zgodzie polskiego rządu na zapis o dekarbonizacji gospodarki w konkluzjach czwartkowego posiedzenia Rady Europejskiej.

Reklama

W czwartek szefowie państw i rządów krajów UE poparli w Brukseli strategię budowy unii energetycznej zaprezentowaną w lutym przez KE. Zielone światło dla tej inicjatywy daje możliwość rozpoczęcia prac nad konkretnymi aktami prawnymi, które mają ją realizować.

Przywódcy unijni podkreślili m.in., że mająca powstać unia energetyczna ma się opierać na pięciu filarach: bezpieczeństwie energetycznym, solidarności i zaufaniu; w pełni zintegrowanym europejskim rynku energetycznym; efektywności energetycznej przyczyniającej się do obniżenia zapotrzebowania (na energię); dekarbonizacji gospodarki oraz na badaniach, innowacyjności i konkurencyjności.

Zarzuty pod adresem Kopacz i Tuska

- Był tam oczywiście przewodniczący (Rady Europejskiej Donald - przyp. red.) Tusk, była tam także premier rządu Ewa Kopacz. W związku z tym chciałem zadać pytanie pani premier (...), jak przyjęcie tego ustalenia ma się do tego, co do tej pory słyszeliśmy nt. polskiego przemysłu wydobywczego i nt. Śląska, tak z ust pani premier, jak i z ust wcześniej Donalda Tuska, który mówił, że nie będzie likwidacji miejsc pracy w przemyśle wydobywczym węgla kamiennego - powiedział Duda.

- Chciałbym też wiedzieć, czy pan prezydent Komorowski wiedział o tym, że pani premier Kopacz na takie konkluzje Rady Europejskiej się zgodzi - podkreślił kandydat PiS na prezydenta.

Jak mówił, Rada Europejska to najważniejsze ciało wyznaczające w Europie kierunki polityczne, a na kształt jej postanowień, co do agendy, wpływ ma jej obecny przewodniczący, b. premier Donald Tusk. - Chciałbym zapytać, jak to się stało, że pani premier, pan były premier (...) i że pan prezydent na takie a nie inne rozwiązania się zgodzili. Na rozwiązania, które na przyszłość są niszczące dla polskiego Śląska, są sprzeczne z polskim interesem narodowym, bo nasza gospodarka jest oparta na węglu - zaakcentował Duda.

"O wszystkim powinny wiedzieć samorządy"

- Jak dzisiaj w takim razie premier Kopacz chce uzyskać jakąkolwiek pomoc publiczną na restrukturyzację polskiego przemysłu wydobywczego, skoro sama się zgodziła wczoraj na przyjęcie w konkluzjach Rady stwierdzenia, które jednoznacznie wskazuje na konieczność nie restrukturyzacji, a likwidacji polskiego przemysłu wydobycia węgla kamiennego? - pytał kandydat PiS.

Duda zaznaczył, że w tym kontekście o stanowisku polskiego rządu w tej sprawie powinny były wiedzieć śląskie samorządy. Wskazał, że zabierając głos w dyskusji nt. unii energetycznej na poprzednim posiedzeniu Parlamentu Europejskiego, m.in. akcentował konieczność zachowania zasady niezależności technologicznej państw UE, zapewnienia państwom prawa rozwoju, a także zabezpieczenia ich interesów opartych o rodzime zasoby.

"Podpisali wyrok śmierci na polskie górnictwo"

Poseł PiS Krzysztof Szczerski ocenił w piątek na konferencji prasowej, że premier Ewa Kopacz i Donald Tusk na szczycie unijnym "podpisali wyrok śmierci na polskie górnictwo".

- Dekarbonizacja oznacza dużo więcej, niż pakiet klimatyczny, dużo więcej niż redukcja CO2, bo oznacza eliminację węgla z gospodarki i energetyki europejskiej, oznacza, że Polska będzie musiała przestawić swoją energetykę opartą obecnie na węglu na odnawialne źródła energii, lub na inny rodzaj energii. To jest zamach na polski Śląsk - podkreślił poseł PiS.

Jak zauważył, do tej pory Polska dwukrotnie nie wyrażała zgody, aby w konkluzjach Rady Europejskiej znalazło się słowo "dekarbonizacja". - To szokująca zmiana stanowiska (rządu), do tej pory słowo dekarbonizacja było przez Polskę eliminowane ze słownictwa europejskiego - ocenił Szczerski.

Jego zdaniem, polskie górnictwo, energetyka i polski Śląsk "tracą na obecności Tuska w Brukseli, podporządkowaniu Tuska interesom silniejszych państw europejskich".

W ocenie Dudy, na Śląsku powinien zostać wypracowywany zestaw rozwiązań dla regionu - wespół z lokalnymi samorządami. Skrytykował rządowe działania związane z tworzeniem "Programu dla Śląska" oraz niedawnym "skierowaniem przez rząd do Sejmu projektem ustawy", która jego zdaniem "de facto rozpoczyna likwidację polskiego przemysłu wydobywczego". Odnosząc się do lutowych zapowiedzi wypracowania własnego planu dla regionu przedstawił kilkanaście propozycji rozwiązań składających się na "Pakt dla Śląska".

- Tu potrzebny jest dialog, potrzebna jest rozmowa, w tym powinien wziąć udział Prezydent Rzeczypospolitej - z otwarciem, z poszukiwaniem nowych rozwiązań, z rozpatrzeniem istotnych propozycji, które mogą służyć Śląskowi, a nie nadal go niszczyć - przekonywał Duda.

Propozycje specjalnych rozwiązań dla regionu

Wśród propozycji specjalnych rozwiązań dla regionu wymienił: wydłużenie funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych do 2035 r., ich dalsze poszerzanie, kierowanie specjalnych środków na rozwój infrastruktury - pod kątem przygotowywania nowych terenów dla inwestorów. Mówił też o konieczności zapewnienia możliwości rozwoju osobom odchodzącym z kopalń poprzez m.in. specjalne ulgi i rozwiązania kredytowe we współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego czy refundacje ubezpieczenia społecznego przedsiębiorcom w przypadku zatrudniania takich osób. Jego zdaniem wymagające inwestycji i rewitalizacji śląskie miasta powinny mieć też zwiększony udział w podatku PIT.

- Apeluję o to, aby w takim właśnie porozumieniu między przedstawicielami śląskich samorządów, związków zawodowych, związków pracodawców, aby także wspólnie z premierem, ale przy udziale a może wręcz pod auspicjami prezydenta RP taka poważna rozmowa na temat sytuacji i rozwoju gospodarczego Śląska została podjęta i aby pakt dla Śląska stał się faktem, aby wreszcie rozpoczęto uczciwe działanie wobec śląska - mówił Duda.

- Ja się do takich działań zdecydowanie zobowiązuje, jeżeli moi rodacy, także mieszkańcy Śląska, oddadzą na mnie swój głos w wyborach, bo uważam, że na tym właśnie m.in. polega aktywna rola prezydenta RP w naszym państwie - zadeklarował.

Duda był też pytany w Katowicach przez dziennikarzy, czy jako prezydent wziąłby pod uwagę, że 140 tys. mieszkańców Śląska chciałoby zostać uznanych za mniejszość etniczną. Odpowiedział, że to "rzeczywiście problem państwowy".

- Jestem zwolennikiem łączenia, a nie dzielenia Polaków i uważam, że wyodrębnianie kolejnych narodowości dzisiaj nagle nie służy interesom Rzeczypospolitej Polskiej - uznał. Dopytywany czy nie sprzyja temu osobna kultura i język Ślązaków uznał, że "to sprawa dyskusyjna - dla specjalistów". - O ile wiem, wyroki sądowe, oparte także na ekspertyzach, nie wskazywały na to, aby można było podzielić to stanowisko - dodał kandydat PiS.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne