Wybory prezydenckie 2015

Komorowski: Wyrok nie wpłynie na kampanię prezydencką

Według Bronisława Komorowskiego wyrok skazujący byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego nie wpłynie na kampanię prezydencką, będzie jednak istotnym elementem "z punktu widzenia dyscyplinowania funkcjonowania państwa".

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w poniedziałek Mariusza Kamińskiego (dziś poseł PiS, wiceprezes partii) za przekroczenie uprawnień szefa CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 r. na trzy lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk we władzach, administracji i służbach państwowych. Według sądu CBA podżegało do korupcji, nie było podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia operacji ws. odrolnienia gruntu w ministerstwie rolnictwa.

Reklama

"Warto w ogóle poczekać z komentarzem w tej sprawie, bo widać, że wyrok jest bardzo ostry. Tylko nikt z nas nie wie, co było w czasie rozprawy sądowej, bo rozprawa ze względu na typ problemu była w trybie tajnym. Trochę mnie niepokoi to, że niektórzy politycy już w trakcie uzasadnienia składanego przez sędziego ogłaszali konferencje prasowe i ferowali oskarżenia, że są to wyroki politycznej natury" - powiedział Komorowski w TVP Info.

Dodał, że zapewne oskarżeni odwołają się od wyroku i to "sąd wyższej instancji będzie mógł zapoznać się z tym, co się tam wydarzyło; czy coś bardzo ważnego, co spowodowało, iż wyroki są wyższe niż te, których żądała prokuratura". "Jedno jest pewne, ten wyrok dotyczy wysokiego rangą urzędnika państwowego i to jest istotny element także z punktu widzenia dyscyplinowania funkcjonowania państwa" - ocenił Komorowski.

Kaczyński: To akt w kampanii wyborczej

Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił m.in., że wyrok ws. Kamińskiego, to "akt w kampanii wyborczej". "Ten wyrok pokazuje, że droga ku Białorusi, którą rozpoczęto przeszło siedem lat temu (kiedy władzę objęła koalicja PO-PSL - PAP) przebiega w tej chwili coraz szybciej, w sposób coraz bardziej intensywny" - mówił Kaczyński.

Odnosząc się do zarzutów dotyczących terminu ogłoszenia wyroku w czasie kampanii prezydenckiej Komorowski zaznaczył, że "zarzucić można wszystko, lecz udowodnić o wiele trudniej".

"Byłoby rzeczą straszną, gdyby niezależna od władzy wykonawczej władza sądownicza podporządkowywała rytm swojej pracy kampaniom i kalendarzom wyborczym (...) jeśli chodzi o wyrok, to wara komukolwiek od wtrącania się w to, jak pracują sądy. Można usprawniać pracę sądów zmieniając prawo i poprawiając warunki funkcjonowania sądownictwa, ale nie można wnikać i wpływać na to, jakie są terminy posiedzeń sądów" - powiedział.

Według prezydenta poniedziałkowy wyrok nie wpłynie na kampanię prezydencką. "Niby dlaczego miałby wpłynąć. Kamiński nie kandyduje w wyborach, sprawa się toczy od lat i pewnie znajdzie jakiś finał w postaci efektów odwołania od wyroku. Albo ten wyrok zostanie potwierdzony, albo będzie zmieniony. Ja nie widzę, co to ma wspólnego z wyborami" - mówił Komorowski.

W ocenie sądu rejonowego Kamiński zaplanował i zorganizował prowokację CBA, zlecił wprowadzenie w błąd Andrzeja K. i podżeganie go do korupcji. Zdaniem sądu brak było podstaw do wszczęcia akcji CBA w resorcie rolnictwa. Polecenia Kamińskiego realizował jego zastępca Maciej Wąsik (obecnie lider samorządowców PiS, skazany tak jak Kamiński na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz sprawowania stanowisk we władzach, administracji i służbach państwowych), a także Grzegorz Postek i Krzysztof Brendel z pionu operacyjno-śledczego CBA (obaj skazani na kary po 2,5 roku więzienia i 10 lat zakazu sprawowania stanowisk).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje