Wybory prezydenckie 2015

Ogórek przerywa milczenie. "Jestem zadowolona"

​Kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek powiedziała w środę dziennikarzom, wychodząc z posiedzenia zarządu Sojuszu, że "jest bardzo zadowolona z kampanii", i że zbieranie podpisów koniecznych do rejestracji jej kandydatury "idzie bardzo dobrze".

W środę odbyło się posiedzenie zarządu SLD, w którym uczestniczyła też kandydatka Sojuszu na prezydenta. M. Ogórek wychodząc z posiedzenia przed jego zakończeniem powiedziała dziennikarzom, że jest zadowolona z kampanii a zbieranie podpisów koniecznych do rejestracji jej kandydatury "idzie bardzo dobrze".

Reklama

"Przyjęcie przez wyborców jest bardzo ciepłe. Bardzo za to dziękuję" - powiedziała M.Ogórek dziennikarzom. Pytana, jak ocenia swoje szanse na zwycięstwo odpowiedziała: "ja nie umiem przegrywać". Z kolei na pytanie o to jak się czuje z tym, że nazywana jest np. "kandydatką Barbie", odpowiedziała, że "przyzwyczaiła się do różnych okresleń w tej kampanii". "Będą pewnie inne" - dodała kandydatka SLD.

Z kolei szef SLD powiedział na konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia, że "członkowie zarządu zapoznali się z informacjami dotyczącymi pierwszego etapu kampanii oceniając ten etap pozytywnie". "Zresztą po raz kolejny pani Magdalena Ogórek uzyskała poparcie całego zarządu krajowego, jak i wszystkich szefów organizacji wojewódzkich i wszystkich struktur SLD" - stwierdził.

"Zastanawialiśmy się, jak poprowadzić kolejny etap kampanii, która będzie obfitowała w spotkania naszej kandydatki we wszystkich regionach naszego kraju" - podkreślił Miller. Poinformował, że "stosowny harmonogram i terminarz został w tej sprawie przyjęty".

Leszek Miller nawiązał też do - jak sam to określił - "wysypu kandydatów lewicy" w wyborach prezydenckich (startują także Janusz Palikot z Twojego Ruchu, Anna Grodzka z partii Zieloni, Wanda Nowicka jako kandydatka Unii Pracy).

"Kandydatka lewicy jest jedna - to jest pani Magdalena Ogórek i troje kandydatów Twojego Ruchu" - mówił szef Sojuszu. "Chciałem oświadczyć, że nikt, kto nie popiera kandydatury Magdaleny Ogórek, nie będzie miał żadnych szans współpracy z SLD i nie znajdzie się na żadnej wspólnej liście SLD" - oświadczył szef Sojuszu.

Szef sztabu wyborczego M. Ogórek Leszek Aleksandrzak powiedział, że jej spotkania z wyborcami rozpoczęły się w ostatni weekend - kandydatka odwiedziła Łódź, Kalisz i Ostrowiec Świętokrzyski. "Jedziemy rozmawiać z ludźmi, spotykać się, chcemy rozmawiać o ich problemach, mówić o programie naszej kandydatki" - zapowiedział.

Pytany o to, czy kandydatka będzie spotykać się i rozmawiać z dziennikarzami, odpowiedział: "Jedziemy w teren, spotykamy się z ludźmi i rozumiem, że również tam będą dziennikarze".

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że na środowym posiedzeniu zarząd miał omawiać też kwestię finansowania kampanii prezydenckiej. Polityk z władz SLD mówił wcześniej PAP, że "kandydatka otrzymała już część środków na kampanię, oczywiście nie są to duże sumy - tysiące złotych, nie miliony".

Pytany o finansowanie kampanii, Aleksandrzak odpowiedział, że "SLD przeznaczy taką sumę, jaka będzie potrzebna dla przeprowadzenia kampanii". Nie chciał mówić o kwocie, powiedział jedynie, że będzie można się tego dowiedzieć ze sprawozdania finansowego po zakończeniu kampanii.

Ponadto zarząd SLD - jak powiedział Miller - rozmawiał o sytuacji międzynarodowej w kontekście wydarzeń na wschodzie Ukrainy. "Wyrażamy zaniepokojenie tą sytuacją uznając, że napięcie na arenie międzynarodowej jest porównywalne do tego, które było w okresie zimnej wojny" - powiedział szef Sojuszu. Wyraził nadzieję, że konflikt na Ukrainie zostanie rozwiązany metodami pokojowymi i politycznymi. Przypomniał, że SLD stoi na stanowisku, że Polska nie powinna przekazywać żadnej broni na Ukrainę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje