Wybory prezydenckie 2015

PiS: Komisje wyborcze za granicą źle rozmieszczone

Komitet wyborczy kandydata PiS na prezydenta Andrzeja Dudy w piśmie do MSZ i PKW wskazuje, że rozmieszczenie obwodowych komisji do głosowania za granicą nie odpowiada rozmieszczeniu skupisk Polonii. MSZ zapewnia, że chce umożliwić głosowanie jak największej liczbie Polaków za granicą.

Jak informuje ministerstwo, w nadchodzących wyborach Prezydenta RP konsulowie zorganizują 229 obwodów głosowania rozmieszczonych w 86 krajach świata.

Reklama

W piśmie skierowanym do szefa MSZ Grzegorza Schetyny i Państwowej Komisji Wyborczej pełnomocnik wyborczy komitetu kandydata PiS Krzysztof Sobolewski pisze o docierających do niego "licznych skargach obywateli na niezrozumiałe rozmieszczenie stanowionych obwodów głosowania za granicą".

"Ich lokalizacja, w opinii osób najbardziej tym zainteresowanych i zorientowanych w potrzebach ich tworzenia, nie tylko nie odpowiada faktycznemu 'zagęszczeniu' Polaków w danym rejonie świata, ale także nie znajduje uzasadnienia prawnego" - podkreśla.

Pełnomocnik komitetu wyborczego przytacza przykład Chicago, gdzie - jak zaznacza - odmawia się tworzenia obwodu głosowania na południu miasta na terenie Polskiej Misji w Willow Springs II, gdzie w poprzednich wyborach istniał obwód głosowania.

Sobolewski pyta również o procedurę tworzenia obwodów głosowania dla obywateli polskich za granicą.

"W nadchodzących wyborach prezydenckich, jak w każdych dotychczas przeprowadzanych za granicą wyborach, polska służba konsularna stara się umożliwić głosowanie jak największej liczbie Polaków przebywających za granicą, m.in. poprzez zorganizowanie jak największej liczby obwodowych komisji wyborczych" - przekonuje z kolei resort dyplomacji, w odpowiedzi udzielonej pełnomocnikowi wyborczemu komitetu kandydata PiS.

Jak podkreślił pełnomocnik ministra spraw zagranicznych ds. wyborów Marek Ciesielczuk, planowane rozmieszczenie komisji wyborczych uzależnione jest przede wszystkim od "rozmieszczenia skupisk Polonii i lokalnych potrzeb w tym zakresie". "Jednak ważnym czynnikiem w tej kwestii są również możliwości placówek konsularnych w zakresie liczby możliwych do zorganizowania obwodowych komisji wyborczych" - zaznaczył. Jak dodał, liczba obwodów głosowania na terenie okręgu konsularnego jest ograniczona możliwościami urzędu konsularnego i nie może być większa, niż ta, na którą pozwalają zasoby, jakimi urząd dysponuje".

Odnosząc się do przykładu z Chicago, Ciesielczuk poinformował, że tamtejszy konsulat generalny RP wnioskował, by w majowych wyborach prezydenckich powołać sześć obwodów głosowania. "Stąd, w pobliżu Willow Springs, w odległości zaledwie 19 km będzie znajdowała się obwodowa komisja wyborcza, ulokowana w Domu Podhalan. Kolejną nieodległą OKW jest też komisja ulokowana w siedzibie konsulatu, do której odległość od Willow Springs wynosi ok. 30 km" - zauważył pełnomocnik.

Według Ciesielczuka, "możliwości techniczne, jakimi dysponuje polska służba konsularna nie pozwalają na ulokowanie OKW we wszystkich niewielkich skupiskach Polonii na całym świecie, jakim jest np. Misja w Willow Springs". Przypomniał jednocześnie, że Kodeks wyborczy daje możliwość głosowania korespondencyjnego.

Dowiedz się więcej na temat: wybory prezydenckie 2015

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje