Wybory prezydenckie 2015

PSL podzielone ws. kandydata na prezydenta

Jutro Naczelny Komitet Wykonawczy PSL ma podjąć wstępną decyzję dot. wyborów prezydenckich. Ludowcy są podzieleni, czy wystawiać własnego kandydata, czy poprzeć Bronisława Komorowskiego.

Posiedzenie NKW zacznie się o godz. 14. Ostateczną decyzję ws. kandydata tej partii w wyborach prezydenckich - biorąc pod uwagę rekomendację komitetu - podjąć Rada Naczelna Stronnictwa na zaplanowanym na 31 stycznia.

Reklama

Władze PSL są podzielone: część ludowców chce poprzeć obecnego prezydenta, inni wolą, by startował szef partii Janusz Piechociński, który uważa to za ostateczność i jest za wystawieniem jako kandydata wiceszefa partii i marszałka województwa świętokrzyskiego Adama Jarubasa.

Szef Rady Naczelnej PSL Jarosław Kalinowski zaznaczył w czwartkowej rozmowie z PAP, że - biorąc pod uwagę nastroje - w partii można się spodziewać, że NKW podejmie decyzję w głosowaniu. Dodał jednak, że będzie to tylko rekomendacja, a na posiedzeniu Rady Naczelnej ostatniego dnia stycznia może zostać przeforsowane inne rozwiązanie, niż to, które zaproponuje NKW.

Wcześniej europoseł mówił PAP, że głosy za poparciem obecnego prezydenta i wystawieniem partyjnego kandydata w wyborach prezydenckich we władzach partii są podzielone "mniej więcej po równo".

Według Kalinowskiego ludowcy powinni wystawić swojego kandydata, by się odróżnić od Platformy i nie tracić poparcia części wyborców. Zdaniem polityka "przywilej" kandydowania jako pierwszy ma prezes PSL.

Podobnego zdania jest wiceszef Rady Naczelnej PSL Stanisław Żelichowski, który przekonywał w rozmowie z PAP, że podczas walki o najważniejsze stanowisko w państwie "scementować elektorat" może tylko lider partii. "Każdy inny zbierze głosy w swoim województwie, a nie zbierze głosów w skali kraju i się ośmieszymy. Jestem za tym, by lider partii startował" - oświadczył poseł.

Szef PSL uważa swój start w wyborach prezydenckich za mało prawdopodobny. "Janusz Piechociński, zanosi się na to, w tych wyborach nie wystartuje, bo ma inne obowiązki" - mówił przed tygodniem w radiu RMF FM lider PSL. Wcześniej tłumaczył w rozmowie z PAP, że jako minister gospodarki nie może jej "porzucić na trzy miesiące" i uczestniczyć w kampanii. "W wariancie, w którym mamy mieć kandydata partyjnego, to będzie to przedstawiciel młodej, bardzo zdolnej fali" - mówił szef PSL.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że Piechociński jako kandydata partyjnego forsuje wiceszefa partii Adama Jarubasa. Marszałek województwa świętokrzyskiego pytany przez PAP czy się zgodzi kandydować, mówił, że "jako polityk jest gotowy na wszystkie wyzwania".

Ludowcy przyznają, że obok marszałka województwa świętokrzyskiego na partyjnej giełdzie pojawiają się też inne nazwiska - m. in. marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. "Jesteśmy w stanie wskazać co najmniej 5-6 nazwisk równoważnych Jarubasowi" - powiedział PAP prominentny polityk PSL.

Według innego ludowca - krytycznego wobec szefa Stronnictwa - powinien on w piątek przeforsować rozwiązanie, które zaproponuje. "NKW składa się w dużej mierze z ludzi Piechocińskiego" - wyjaśnił polityk.

NKW podjąć ma też temat decyzji Państwowej Komisji Wyborczej, która uchwałą z 22 grudnia ub.r. odrzuciła sprawozdanie finansowe PSL za 2013 r. za gromadzenie środków poza kontem partii. Ludowcy złożyli do Sądu Najwyższego skargę na tę decyzję. W przypadku jej odrzucenia PSL straci prawo do subwencji.

Zdaniem posła PSL Piotra Zgorzelskiego decyzja PKW może mieć wpływ na decyzję ludowców ws. wyborów prezydenckich. Sam - jak podkreślił - był za tym, by kandydatem był prezes partii, jednak teraz jest zwolennikiem poparcia przez ludowców Komorowskiego. "Kierownictwo partii nie dopilnowało, by sprawozdanie finansowe było bez nieprawidłowości" - powiedział w czwartek PAP Zgorzelski. "W efekcie PSL-u nie stać na prowadzenie kampanii wyborczej" - dodał.

Zdaniem Zgorzelskiego obecny prezydent pokazał, że przykłada dużą wagę do tematyki bliskiej ludowcom, bo niejednokrotnie w Wierzchosławicach k. Tarnowa uczestniczył w "Zaduszkach Witosowych".

Komorowski nie ogłosił jeszcze swej decyzji o ewentualnym ubieganiu się o reelekcję. Szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek mówiła PAP, że Bronisław Komorowski "zakomunikuje swoją decyzję bliżej ogłoszenia przez marszałka Sejmu daty wyborów prezydenckich". Na zarządzenie wyborów Radosława Sikorski ma czas do 6 lutego 2015 roku. Według PKW wybory odbędą się 10 lub 17 maja.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje