Wybory prezydenckie 2015

"Rzeczpospolita": Duda wciąż goni, ale kończy się już czas

"Tempo, w jakim zmniejszała się przewaga prezydenta Bronisława Komorowskiego nad rywalami, sprawiło, że pytanie, czy skończy się na jednej turze, zamieniło się w rozważania o tym, czy Andrzej Duda może zagrozić mu w drugiej rundzie" - pisze w "Rzeczpospolitej" Paweł Majewski.

Telefoniczny sondaż zrealizowany przez IBRiS dla "Rzeczpospolitej" na miesiąc przed pierwszą turą wyborów (w dniach 10-11 kwietnia) pokazuje, że wyhamowały spadki notowań głowy państwa.

Reklama

42 proc. spośród badanych poparłoby urzędującego prezydenta. To pierwsze badanie IBRiS od początku kampanii, kiedy Bronisław Komorowski notuje wzrost, choć jest on symboliczny, bo wynosi 1 pkt proc. (startował z pułapu 56 proc.).

W ciągu ostatnich dwóch tygodni wzrosły też notowania Andrzeja Dudy (o 2 pkt, do 29 proc.). W perspektywie ostatniego miesiąca widać jednak, że trend jest wzrostowy. Do połowy marca kandydat PiS nie mógł przebić bowiem 26 proc.

Jak zauważa "Rz", odbicie prezydenta od najniższych notowań (41-42 proc.) pokazują również przeprowadzane w ostatnich dniach badania Millward Brown dla TVN i TNS Polska dla TVP. Nie są one jednak zgodne co do wskazań na Dudę. W jednym poparcie dla niego rośnie, w drugim spada, ale w żadnym nie przekracza psychologicznej bariery 30 proc.

IBRiS zbadało też poparcie w II turze wyborów. Osób, które zagłosowałyby wtedy na Komorowskiego, jest 50 proc. Na Dudę zagłosowałoby 39 proc. badanych. 

"Celem postawionym przed sztabem Dudy było jego wejście do drugiej tury. Udana kampania rozbudziła jednak apetyty. Wydaje się, że teraz największym przeciwnikiem kandydata jest czas. Do wyborów został niespełna miesiąc, a nieprzypadkowo Bronisław Komorowski publicznie mówił o tym, że wolałby kampanię trwającą kilkanaście dni. PiS osiągnął zakładany cel, niwelując gigantyczną różnicę z początku kampanii, ale to teraz zaczyna się moment, gdy walka będzie się toczyć o każdy punkt" - pisze Paweł Majewski.

"Sztab ma plan ostatnich tygodni kampanii, ale linia ostatecznego ataku wciąż się decyduje. PiS robi wszystko, by podnosić kwestie ekonomiczne, ale kalendarz ostatnich dni przed wyborami ułożony jest tak, że najważniejsze będzie bezpieczeństwo. Sztab Komorowskiego wybrał to jako jego najmocniejszy punkt. Atak na te kwestie byłby ryzykowny, bo Duda unikał ich od początku kampanii. Jeśli jednak w PiS myślą o wygraniu wyborów, to muszą wiedzieć, że nie uda się to bez podjęcia ryzyka" - dodaje autor artykułu w "Rzeczpospolitej".

Więcej komentarzy i notowania pozostałych kandydatów - na stronach "Rzeczpospolitej"


Dowiedz się więcej na temat: Bronisław Komorowski | Andrzej Duda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje