Wybory prezydenckie 2015

Niska frekwencja w wyborach prezydenckich. Co było jej powodem?

Najczęstszą przyczyną absencji w I turze tegorocznych wyborów prezydenckich był brak czasu i czynniki losowe, z kolei w II turze decydował najczęściej brak odpowiedniego kandydata - wynika z sondażu CBOS. Według sondażu, z udziału w II turze najchętniej rezygnowali wyborcy Pawła Kukiza.

W pierwszej turze tegorocznych wyborów padł negatywny rekord frekwencyjny - w wyborze prezydenta wzięło udział niecałe 49 proc. uprawnionych do głosowania Polaków - najmniej od 1990 r. W drugiej turze frekwencja wyraźnie wzrosła i przekroczyła tę sprzed 5 lat, osiągając ponad 55 proc.

Reklama

W raporcie zatytułowanym "Nieobecni na wyborach" CBOS przedstawił wyniki badania przyczyny absencji wyborczej Polaków. Z sondażu CBOS wynika, że w przypadku pierwszej tury najczęściej podawanymi wyjaśnieniami dlaczego ktoś nie wziął udziału w głosowaniu były: praca, wyjazd, brak czasu i czynniki losowe (za decydujące uznało je 23 proc. badanych), stan zdrowia (19 proc.) oraz, w trzeciej kolejności, brak odpowiedniego kandydata (15 proc.).

Z kolei w przypadku drugiej tury to brak kandydata, z którym mogliby się utożsamić wyborcy, okazał się zdecydowanie najczęściej deklarowaną decydującą przyczyną absencji (26 proc.), wyprzedzając czynniki związane z brakiem czasu (21 proc.) i stanem zdrowia (13 proc.).

Jedna trzecia wyborców Kukiza nie głosowała w II turze

W obu turach niegłosowanie bywało również uzasadniane brakiem zainteresowania polityką (odpowiednio 10 i 9 proc.), brakiem wiary w znaczenie pojedynczego głosu (4 i 9 proc.) bądź wyborów prezydenckich jako takich (8 i 7 proc.).

Mimo że frekwencja w drugiej turze była wyższa niż w pierwszej, część wyborców, którzy poszli do urn 10 maja, nie zdecydowała się na oddanie głosu dwa tygodnie później. Do drugiej tury nie poszła blisko jedna trzecia zwolenników Pawła Kukiza (30 proc.), a także 7 proc. wyborców Andrzeja Dudy i 6 proc. Bronisława Komorowskiego.

Z uzyskanych przez badaczy danych wynika, że wśród niegłosujących liczni byli wyborcy Bronisława Komorowskiego z drugiej tury z 2010 r. - w pierwszej turze tegorocznych wyborów w domu zostało 21 proc. z nich, w drugiej 16.

Jak wynika z sondażu, do grup, które najczęściej przyznają się do nie oddania głosu, należy m. in. młodzież w wieku 18-24 lat, najmniej zarabiający (do 649 zł na osobę), źle oceniający swoje warunki materialne i mieszkańcy wsi. Czynnikami sprzyjającymi frekwencji były natomiast m. in. wyższe wykształcenie, zarobki powyżej 2000 zł na osobę, częsty udział w praktykach religijnych oraz prawicowe poglądy polityczne.

"Nie idą do wyborów od wielu lat"

Zdaniem autorów raportu, pomimo faktu, że najczęściej deklarowane przyczyny absencji miały charakter obiektywny (stan zdrowia, praca, brak czasu), wielu wyborców nie poszło głosować "ponieważ czyni tak od lat i nie było powodu, by zmienili swoje apolityczne nastawienie. Za decyzją o nieuczestniczeniu w wyborach najczęściej kryje się obojętny stosunek do spraw publicznych".

Do ważnych przyczyn niegłosowania zaliczają także "brak przekonania o skuteczności procedur demokratycznych", "niewiara w to, że wybory mogą cokolwiek zmienić" oraz "brak podmiotowości obywatelskiej, poczucie braku sprawstwa praz frustracja wynikająca z negatywnych ocen stanu spraw w Polsce i obecnego sposobu rządzenia".

Badając przyczyny nieobecności w obu turach wyborów, CBOS przeprowadził pierwsze badanie w dniach 14-20 maja na liczącej 1048 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski, drugie w dniach 26 maja 3 czerwca na liczącej 988 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje