Kowal: jeżeli Macron przyśpieszy integrację, Polska będzie musiała zająć stanowisko

​Jeżeli Emmanuel Macron przyśpieszy integrację, Polska będzie się musiała zdecydować, za jakim modelem UE realnie się opowiada - uważa dr Paweł Kowal z Instytutu Studiów Politycznych PAN.

Według ostatecznych wyników podanych w poniedziałek przez francuskie MSW, centrysta Emmanuel Macron zdobył w pierwszej turze 23,75 proc. głosów i w drugiej turze 7 maja zmierzy się z kandydatką skrajnej prawicy Marine Le Pen, która w niedzielę uzyskała 21,53 proc. głosów. Na trzecim miejscu znalazł się centroprawicowy Francois Fillon (19,91 proc.), a na czwartym skrajnie lewicowy Jean-Luc Melenchon (19,64 proc.). 

Reklama

Kowala w poniedziałek w telewizji WP ocenił, że Macron daje możliwość przyspieszenia prac nad wspólnym budżetem strefy euro i będzie szedł w tym kierunku. "To znaczy, będzie populistom dawał następny atrybut we Francji. Będzie im mówił tak: 'teraz więcej pieniędzy zostanie u nas, my mamy na to pomysł.' To będzie retoryczna przykrywka dla tej Europy pierwszej prędkości" - uważa ekspert.

Jego zdaniem to, że Macron "jest bardzo realistyczny wobec Rosji i to, że on jest relatywnie proeuropejski - to jest w obu przypadkach plus". "Natomiast jeżeli centrysta przyśpieszy integrację, postawi (polski) rząd w bardzo konkretnej sytuacji" - zaznaczył. "Rząd stanie wobec sytuacji, że będzie się musiała opowiedzieć, za jakim modelem Unii realnie się opowiada" - zaznaczył Kowal.

"To będzie duże wyzwanie dla obecnej elity politycznej, która akurat ma swój chyba najsłabszy punkt - to jest właśnie polityka proeuropejska" - ocenił Kowal.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy