Wybory samorządowe 2014

Wybory samorządowe: Śledztwo ws. kupowania głosów

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. kupowania głosów wyborczych w Płocku podczas wyborów samorządowych 16 listopada. Chodzi o trzy incydenty.

Jak poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska, śledztwo prowadzone jest w sprawie udzielania i przyjmowania korzyści majątkowych w celu nakłonienia do głosowania w określony sposób.

Reklama

Zawiadomienie w tej sprawie złożyła płocka radna PiS poprzedniej, a także nowej kadencji - wybrana w trakcie ostatnich wyborów - Violetta Kulpa.

"Zawiadomienie dotyczy trzech zdarzeń. Prokurator polecił zabezpieczenie monitoringu miejskiego z miejsc tych zdarzeń oraz przesłuchania interweniujących tam policjantów" - powiedziała Śmigielska-Kowalska. Dodała, iż policja ma czas do końca grudnia na przekazanie prokuraturze ustaleń w sprawie.

Kulpa w rozmowie z PAP przyznała, że zawiadomienie w sprawie kupowania głosów złożyła jako wyborca, po tym, jak w dniu wyborów - 16 listopada - sama była świadkiem zdarzeń, jej zdaniem, ewidentnie świadczących o popełnieniu przestępstwa.

"W dniu wyborów wspólnie z dwoma kolegami jeździliśmy samochodem osobowym w tak zwanym patrolu obywatelskim. Obserwowaliśmy okolice kilku lokali obwodowych komisji wyborczych na terenie Płocka. Kilkakrotnie wzywałam policję, ponieważ byłam naocznym świadkiem sytuacji, gdy dochodziło do dawania pieniędzy za głosowanie" - oświadczyła Kulpa.

To drugie śledztwo wszczęte przez prokuraturę, dotyczące korupcji wyborczej w Płocku. W trakcie wyborów 16 listopada policja zatrzymała przed jednym z lokali obwodowej komisji wyborczej w tym mieście dwóch mężczyzn, którym śledczy postawili następnie zarzuty usiłowania wręczenia korzyści majątkowej w kwocie 20 zł i usiłowania przyjęcia tej kwoty za oddanie głosów na dwóch wskazanych kandydatów w wyborach samorządowych.

Obaj zatrzymani przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Zostali zwolnieni z aresztu. Grozi im od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Prokuratura nie ujawnia danych, dotyczących kandydatów, których wskazał mężczyzna oferujący pieniądze za oddanie głosów.

W Płocku w trakcie trwania wyborów samorządowych 16 listopada policja otrzymała w sumie 60 zgłoszeń, w tym o łamaniu ciszy wyborczej, agitacji lub korupcji wyborczej, czyli kupowaniu głosów. Informacje o niepokojących zdarzeniach w związku z przebiegiem wyborów zgłaszali najczęściej sami wyborcy, a także członkowie komisji wyborczych.

W związku z wyborami samorządowymi okolice płockich lokali obwodowych komisji wyborczych monitorowała zwiększona liczba patroli policji i funkcjonariuszy straży miejskiej. Były też patrole nieumundurowanych funkcjonariuszy oraz patrole obywatelskie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje