Jarosław Pucek kandydatem na prezydenta Poznania

Prawnik Jarosław Pucek to kolejny kandydat na urząd prezydenta Poznania. W wyborach Pucek zmierzy się m.in. z popieranym przez PiS wydawcą Tadeuszem Zyskiem oraz kandydatem PO i Nowoczesnej, obecnym prezydentem miasta Jackiem Jaśkowiakiem.

Jarosław Pucek urodził się w 1976 roku. Jest absolwentem prawa, które ukończył w 2001 roku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. W 2010 uzyskał wpis na listę radców prawnych. W latach 2009 - 2015 kierował Zarządem Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu. Obecnie prowadzi własną kancelarię prawną.

Reklama

Swój start w wyborach Pucek ogłosił oficjalnie w poniedziałek. O fotel prezydenta będzie się ubiegał jako niezależny kandydat Komitetu Wyborczego Wyborców Jarosława Pucka "Dobro Miasta". 

"Startuję dlatego, że wierzę, że +dobro miasta+ to jest idea, która łączy nasz wszystkich (...) wszystkich, to znaczy również tych, którzy dzisiaj rządzą miastem. Natomiast oprócz tego, że coś się chce, czy też w coś się wierzy, trzeba jeszcze umieć i wiedzieć jak to zrobić. Ponieważ nie brakuje mi determinacji, nie brakuje mi też wiedzy na temat tego, jak miasto funkcjonuje, oraz jak zmiany, które mają to dobro miasta urzeczywistnić, wprowadzić, zdecydowałem się na ten start" - tłumaczył.

Niezadowolenie z rządów Jacka Jaśkowiaka

Pucek podkreślił, że jednym z głównych powodów, które skłoniły go do startu w wyborach było niezadowolenie z dotychczasowych rządów obecnego prezydenta Jacka Jaśkowiaka (PO). "Obecna prezydentura to nie jest to, co sobie prawdopodobnie poznaniacy wymarzyli. Niespełnione obietnice, niekonsekwencja, która prawdopodobnie wynika zarówno z odrobiny lenistwa, może z braku wiedzy, braku umiejętności poruszania się w środowisku politycznym. Należy się zastanowić, czy druga kadencja prezydenta Jaśkowiaka dobrze będzie służyć naszemu miastu. Wierzę, że niestety nie" - zaznaczył.

Dodał, że sam osobiście uważa się za przygotowanego do roli prezydenta Poznania i sprawowania tego urzędu. Wskazał, że będzie w stanie "zaoferować alternatywę, wobec tego, co mamy dzisiaj, a więc sytuacji, w której samorząd jest traktowany jako pewien szczebel do kariery, albo też do debaty czysto politycznej". 

Jarosław Pucek wystartuje w wyborach z poparciem b. prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, który stolicą wielkopolski rządził przez 16 lat. Pucek podkreślił, że mimo, iż z byłym prezydentem wiele razy różnili się, spierali, to mimo tych różnic wierzą, że "jednak kompetencje i niepolityczne podejście do samorządu".

Od 1994 r. Pucek był członkiem zarządu krajowego Stowarzyszenia "Młodzi Demokraci" (młodzieżówki Unii Wolności), a od 1995 r. samej Unii Wolności. W 2005 r. wstąpił do Platformy Obywatelskiej, z której wystąpił w 2014 r. Prywatnie jest kibicem Lecha Poznań i miłośnikiem lotnictwa; posiada licencję pilota szybowcowego. Jest żonaty, ma jedną córkę.

Rywale Pucka

Pucek w wyborach zmierzy się z popieranym przez Zjednoczoną Prawicę wydawcą Tadeuszem Zyskiem. Prezes wydawnictwa Zysk i S-ka urodził się w 1953 roku, jest psychologiem i socjologiem. Prowadzone przez niego wydawnictwo należy do największych w Polsce. Zysk zasiada we władzach poznańskich struktur Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

O reelekcję będzie się ubiegał kandydat PO i Nowoczesnej, obecny prezydent miasta Jacek Jaśkowiak (PO). Jaśkowiak to prawnik, ekonomista, przedsiębiorca, działacz sportowy i społeczny. Pochodzi z Poznania, jest absolwentem prawa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Do PO wstąpił w 2013 roku. Rok później, w wyborach samorządowych w 2014 roku, Jaśkowiak pokonał rządzącego miastem od kilkunastu lat Ryszarda Grobelnego. Już wówczas zapowiadał, że jego plany jako włodarza miasta obliczone są na dwie kadencje.

W wyborach, jako kandydatka Społecznej Koalicji Prawo do Miasta, wystartuje też Dorota Bonk-Hammermeister; przewodnicząca Rady Osiedla Wilda i prezes zarządu Stowarzyszenia Prawo do Miasta.

Pucek, Bonk-Hammermeister, Jaśkowiak i Zysk to na razie jedyne potwierdzone kandydatury w wyborach na prezydenta Poznania. Inne siły polityczne wciąż nie ujawniają swoich kandydatów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje