Kalendarz, który może zdecydować o przyszłości Schetyny

Od dwóch tygodni trwa wewnętrzna walka w PO o władzę na szczeblach regionalnych. To m.in. od nich będzie zależał los Grzegorza Schetyny jako przewodniczącego partii, a także kształt list PO w nadchodzących wyborach samorządowych.

Kadencja Grzegorza Schetyny kończy się dopiero w 2020 roku, ale szef PO przygląda się lokalnym wyborom z wielką ciekawością, bo mogą one osłabić lub wzmocnić jego pozycję w partii. Od jakiegoś czasu sondaże pokazują, że Schetyna nie cieszy się choćby zadowalającym poparciem opinii publicznej, jak choćby Borys Budka. Czy wewnętrzne wybory w PO potwierdzą słabnącą pozycję przewodniczącego?

Reklama

Trwające wybory nie mogą bezpośrednio uderzyć w Schetynę, ale mogą zrobić to pośrednio. Wystarczy, że zwolennicy przewodniczącego PO nie wejdą w skład nowego zarządu krajowego, a w samej partii może zrobić się nerwowo. 16 grudnia odbędzie się rada krajowa PO, podczas której ma dojść do wyboru członków zarządu krajowego. Wcześniej jednak odbywały się wybory na najniższym szczeblu - w powiatach i regionach. Nie są zbyt medialne, ale wbrew pozorom mają dużą moc.

Kalendarz jest napięty, a wszystkie procedury mają się zamknąć w zaledwie miesiąc. Na początku grudnia odbyły się wybory powszechne przewodniczących powiatów, członków rad powiatów, delegatów i przewodniczących regionów. I tu doszło już do pierwszych niespodzianek.

Murowanym faworytem do zwycięstwa na przewodniczącego w woj. świętokrzyskim był Paweł Zalewski, zaufany człowiek Schetyny, którego lider formacji wskazał na regionalnego komisarza struktur partii. W ostatnim czasie pojawili mu się dwaj kontrkandydaci - Artur Gierada i Joanna Winiarska. Dzień przed wyborami Winiarska (ciesząca się dużym poparciem) zrezygnowała, jednocześnie wspierając Zalewskiego, który już czuł smak zwycięstwa. Wybory pokazały jednak, że można łatwo się przeliczyć. Zwyciężył Gierada i to z wyraźną przewagą (276 do 207 głosów). Poseł z Kielc, który ma być też kandydatem PO na prezydenta miasta, nie ma aż tak dobrych relacji ze Schetyną jak Zalewski.

Tymczasem na Śląsku wygrał popierany przez Borysa Budkę marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa. W większości regionów zwyciężyli zaufani Schetyny, jak np. Rafał Grupiński (Wielkopolska), Marcin Kierwiński (Mazowsze), Robert Tyszkiewicz (Podlasie) czy Sławomir Neumann (Pomorze).

Najciekawsze wybory będą miały miejsce jednak dopiero w sobotę. Wówczas spotka się Rada Krajowa PO, która dokona wyboru nowego zarządu krajowego. A to organ niezwykle istotny z jednego powodu. To właśnie zarząd krajowy przygotowuje PO do wyborów samorządowych, które zbliżają się wielkimi krokami. Niektórzy kandydaci na prezydentów miast zostali już wcześniej przedstawieni, ale do obsadzenia pozostaje jeszcze wiele list, a tego wyboru dokona właśnie zarząd.

To, jakich decyzji dokona zarząd, a w konsekwencji jak potoczą się wybory samorządowe, zdecyduje o losie PO na polskiej scenie politycznej. Zdecyduje też o losie Grzegorza Schetyny, którego porażka w wyborach samorządowych oznaczałaby być może koniec jako przewodniczącego partii.

ŁUK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje