Trzaskowski rozbuduje program in vitro. A Jaki?

- Utrzymanie, a także rozbudowanie programu refundacji in vitro w stolicy - zadeklarował w poniedziałek kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. "To nie ma nic wspólnego z ideologią; to kwestia rozwiązania problemów warszawiaków" - podkreślił. Marcin Kierwiński skierował pytanie w tej sprawie do Patryka Jakiego, kontrkandydata Trzaskowskiego.

Decyzją resortu zdrowia w połowie 2016 r. zakończony został - wprowadzony jeszcze w 2013 r. przez rząd Donalda Tuska - ogólnopolski program refundacji in vitro, dzięki któremu urodziło się ponad 5 tys. dzieci.

Reklama

Miejski program refundacji in vitro Rada Warszawy przyjęła w czerwcu 2017 r. Program ma obowiązywać do 2019 r.; przeznaczony jest dla warszawianek w wieku 25-40 lat i dla par zamieszkujących w stolicy powyżej 2 lat; dofinansowanie obejmuje trzy próby zapłodnienia in vitro. Zakłada dofinansowanie do 80 proc. kosztów, nie więcej jednak niż 5 tys. złotych. 

Trzaskowski zadeklarował na poniedziałkowej konferencji, że program ten - po jego wygranej w wyborach w stolicy - będzie utrzymany, a także rozbudowany.

"To jest kwestia rozwiązywania najbardziej istotnych problemów warszawiaków. My jesteśmy od tego, żeby te problemy rozwiązywać. To nie ma nic wspólnego z ideologią, tu chodzi o to, żeby się pochylić nad potrzebami warszawiaków, a ten problem jest omawiany na wielu spotkaniach" - wskazywał Trzaskowski.

Przewodnicząca rady miasta Ewa Malinowska-Grupińska (PO) oceniła, że warszawski  program refundacji in vitro przynosi "fantastyczne skutki". "W tej chwili mamy już ponad 200 ciąż - to jest chyba news dnia: po roku, ponad 200 ciąż" - mówiła.

Malinowska-Grupińska poinformowała też, że miasto ma zabezpieczone środki w budżecie na ten program na 3 lata.

Zdaniem posła PO Marcina Kierwińskiego, Warszawa oddała warszawiakom to, co zabrał "represyjny rząd PiS". "Samorząd jest od tego, żeby pomagać swoim mieszkańcom i to będziemy robić także w przyszłej kadencji" - zapowiedział.

"Te 203 rodziny to szczęście, to nowa energia, to nowy impuls dla Warszawa. Tych 203 ciąż nie byłoby, gdyby nie radni warszawscy, gdyby nie deklaracje ludzi, którzy ten program wspierają" - powiedział Kierwiński.

Według posła PO, "gdyby zostawić te sprawy w rękach polityków, którzy kierują się tylko ideologią, te 203 rodziny nie miałyby szans na szczęście, te 203 rodziny pozbawione byłyby pomocy państwa".

Kierwiński skierował także pytanie do Patryka Jakiego - kandydata Zjednoczonej Prawicy na urząd prezydenta Warszawy - czy gotowy jest zadeklarować wsparcie i rozszerzanie programu refundacji in vitro w stolicy.

"Czy pan deklaruje, że pieniądze samorządu warszawskiego będą wspierały warszawiaków w realizacji ich marzeń, bo posiadanie dzieci, to przecież największe szczęście i największe marzenie każdego z nas? Czy może wzorem pana kolegów partyjnych będzie pan likwidował ten program?" - pytał poseł PO.

Jak dodał, "czas usłyszeć od pana ministra Jakiego nie deklaracje publicystyczne, tylko konkret w tej sprawie".

Pod koniec kwietnia Jaki, odnosząc się do zadanego mu wówczas przez Trzaskowskiego pytania, czy wesprze program in vitro w Warszawie odpowiedział, że będzie "bardzo poważnie to rozważał, żeby wesprzeć taki program". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje