Wypadek w Kamieniu Pomorskim

Kamień Pomorski żegna ofiary wypadku

Zło dosięgnęło go wtedy, kiedy się najmniej go spodziewał - mówił szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz podczas uroczystości pogrzebowych policjanta, jego żony i syna, którzy zginęli w wypadku w Kamieniu Pomorskim.

1 stycznia pijany kierowca wjechał na chodnik, w grupę pieszych; zginęło pięć osób dorosłych i dziecko; dwoje dzieci zostało rannych. W środę odbyła się ceremonia pogrzebowa trzech ofiar wypadku.

Uroczystości rozpoczęła msza św. w kamieńskiej katedrze, która zgromadziła tłumy. Ksiądz Dariusz Żarkowski apelował do zgromadzonych, by przeżyć ją w duchu miłosierdzia oraz wybaczenia, a także obdarzyć miłością tych, którzy pozostali.

Reklama

- Stało się tak, że ich życie zostało zamknięte jak księga. Jak sześć ksiąg - powiedział kaznodzieja, nawiązując do liczby ofiar wypadku.

Ksiądz Żarkowski przypomniał też służbę Pawła Jankiewicza. - Paradoksem chyba jest to, że właśnie Paweł, o którym słyszałem, że miał dobre wyniki w zatrzymywaniu kierowców nietrzeźwych i po narkotykach, właśnie został zabity przez takiego kierowcę - powiedział duchowny.

Przy trumnach była asysta honorowa, szczecińska kompania honorowa i orkiestra policyjna z Wrocławia.

Pogrzeb odbył się z zachowaniem pełnego ceremoniału policyjnego. Po mszy św. kondukt żałobny wyruszył ulicami Kamienia Pomorskiego na cmentarz komunalny. Na czele była orkiestra, kompania honorowa, a następnie policjanci niosący czapkę i fotografię zmarłego funkcjonariusza, za nimi karawany z trumnami i asystą honorową, rodzina zmarłego i pozostali uczestnicy.



"Nie zostaniecie bez opieki"

- Musimy wypełnić obowiązek pomocy najbliższym, rodzinie. W imieniu swoim, a także rządu chcę powiedzieć, że ten obowiązek zostanie wypełniony do końca i nie zostaniecie bez opieki - powiedział Sienkiewicz zwracając się do najbliższych ofiar.

- Jest też i drugi obowiązek i jesteśmy to aspirantowi Pawłowi i jego rodzinie winni. To jest ten codzienny obowiązek, który buduje tę chwiejną równowagę na świecie między dobrem i złem, w tym przedziwnym bilansie, w którym na co dzień żyjemy. Możemy zrobić wszystko, żeby ten bilans był po stronie dobra, żeby to zło, które się ujawnia w ludzkim braku wyobraźni, w prymitywizmie, w łamaniu prawa, w szkodzeniu innemu bliźniemu, było jak najmniejsze. To można zrobić codziennym wysiłkiem, codzienną służbą, codzienną pracą. To zobowiązanie jesteśmy winni nad tymi trumnami i to zobowiązanie postaram się wypełnić do końca - powiedział szef MSW.

Komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński mówił na cmentarzu, że wierzy, iż ta tragedia "pozostawi w obywatelach Rzeczypospolitej refleksję i przekonanie, że nieustanna walka z nietrzeźwymi kierowcami wiozącymi śmierć na polskich drogach jest i będzie naszym wspólnym wyzwaniem".

Przemawiając nad grobem, pytał, co jego formacja może zrobić, by nie dochodziło do takich tragedii. - Pewnie, choć wskazują na to obiektywne dane statystyczne, nie zadowala nikogo odpowiedź, że systematycznie poprawia się stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Polsce, coraz skuteczniej eliminujemy z polskich dróg nietrzeźwych kierujących, pozytywne rezultaty przynoszą pewne stałe elementy naszych działań profilaktycznych, jak trzeźwe poranki, badanie trzeźwości kierowców wiozących dzieci na wypoczynek, apele o reagowanie ze strony najbliższych i znajomych, żeby nie dopuścić osoby nietrzeźwej do kierowania pojazdem. Mimo to dochodzi do takich tragedii - mówił Działoszyński.

Wyraźnie wzruszony, zapewniał, że policja i fundacja pomocy wdowom i sierotom po poległych funkcjonariuszach otoczy opieką dziecko, które przeżyło wypadek z 1 stycznia i jego dziadków.

Dobry policjant i wspaniały kolega

Zachodniopomorska policja na stronie internetowej wspomina tragicznie zmarłego aspiranta Pawła Jankiewicza jako "dobrego policjanta i wspaniałego kolegę". Pracę w policji rozpoczął 17 lat temu w oddziale prewencji w Szczecinie, od 1996 r. służył w kamieńskiej komendzie, gdzie został przewodnikiem psa służbowego. Koledzy z policji twierdzą, że praca z psem była jego pasją. Poza pracą patrolową chętnie uczestniczył z psem w pokazach, które cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Kolejne trzy ofiary wypadku pochowane zostaną w czwartek. Uroczystości rozpoczną się w południe w katedrze kamieńskiej, ciała spoczną na cmentarzu miejskim.

W szpitalu w Szczecinie przebywa dwójka dzieci rannych w wypadku. Rzeczniczka szpitala dr Joanna Woźnicka powiedziała PAP, że stan zdrowia chłopca jest ciężki, ale stabilny. Chłopiec samodzielnie oddycha, ale pełnej przytomności jeszcze nie odzyskał. Dziewczynka jest w stanie dobrym, ale będzie w szpitalu jeszcze przez dwa-trzy tygodnie.

Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim zdecydował w ubiegły piątek o trzymiesięcznym areszcie dla sprawcy wypadku. Usłyszał on zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć wielu osób.

Dowiedz się więcej na temat: wypadek w Kamieniu Pomorskim

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje