Katastrofa samolotu AirAsia

Zaginięcie samolotu AirAsia: Amerykanie oferują pomoc

Amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) monitoruje sytuację po zaginięciu samolotu AirAsia i jest gotowa do współpracy z indonezyjskimi władzami, jeśli zajdzie taka potrzeba - podał rzecznik NTSB.

NTSB przeprowadza dochodzenia w sprawach poważniejszych wypadków transportowych.

Samolot malezyjskich tanich linii lotniczych Airbus 320-200 stracił kontakt z kontrolą ruchu lotniczego w Dżakarcie o godz. 6.17 (0.17 czasu polskiego), 42 minuty po starcie z indonezyjskiego miasta Surabaya i na godzinę przed planowanym przylotem do Singapuru. Do utraty łączności miało dojść w chwili, gdy samolot znajdował się najprawdopodobniej nad Morzem Jawajskim, między wyspami Borneo i Jawa. Tuż przed zaginięciem samolotu pilot poprosił o zgodę na zmianę kursu z powodu złej pogody.

Reklama

Z powodu ciemności poszukiwania samolotu AirAsia zawieszono, będą one kontynuowane w poniedziałek.

Według AirAsia na pokładzie znajdowało się 155 pasażerów i siedmioro członków załogi (157 Indonezyjczyków, trójka obywateli Korei Południowej i po jednej osobie z Singapuru i Malezji). Na pokładzie było 16 dzieci i niemowlę.

Jak podaje producent samolotu, zaginiona maszyna to samolot numer seryjny producenta 3648, zarejestrowany jako PK-AXC, dostarczony liniom AirAsia w październiku 2008 roku. Napędzana silnikami CFM 56-5B maszyna miała za sobą około 23 tys. wylatanych godzin podczas 13 600 lotów.

Ten dwusilnikowy samolot zabiera do 180 pasażerów w jednej klasie. Pierwsze samoloty A320 weszły do użytku w marcu 1988 r. Do końca listopada takich samolotów latało ponad 6 tys., a ich cała flotylla powietrzna obsługiwana przez około 300 operatorów wylatała 154 mln godzin podczas 85 mln lotów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje