Katastrofa samolotu AirAsia

Zaginięcie samolotu AirAsia: Samolot próbował ominąć burzę

W opinii eksperta lotniczego Leszka Chorzewskiego, przyczyną katastrofy Airbusa mogło być tak zwane przeciągnięcie, czyli utrata siły nośnej.

Samolot linii Air Asia, lecący z Indonezji do Singapuru zniknął z radarów wczoraj rano czasu polskiego. Bezpośrednio przed utratą łączności z wieżą lotów, pilot poprosił o zgodę na przelot powyżej przewidzianej trasy. Zdaniem Leszka Chorzewskiego, wszystko wskazuje na to, że próbował poderwać maszynę, by omijać burzę.
Chorzewski dodał, że kapitan prawdopodobnie widział przed sobą wypiętrzające się masy chmur i musiał na to zareagować. - Normą jest, że samoloty pasażerskie nie wlatują w chmury burzowe, bo zawirowania powietrza, które w nich występują, mogą nadwyrężyć konstrukcję maszyn. Być może właśnie podczas manewrów doszło do przeciągnięcia - powiedział Chorzewski.
Akcja poszukiwawcza trwa już ponad dobę. Dotychczas nie natrafiono na szczątki samolotu. Ekspert podkreśla, że takie poszukiwania są bardzo trudne, ale w tych rejonach wody oceanu są dobrze zbadanie, a głębokość wody nie przekracza stu metrów. Chorzewski dodaje, że przez 30 dni czarne skrzynki powinny wysyłać sygnały naprowadzające, które ułatwią ich odnalezienie.
Na pokładzie Airbusa były 162 osoby, z czego większość to Indonezyjczycy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje