Zamach w Berlinie: Belgijska policja odpiera zarzuty ws. Amriego

​Belgijska policja federalna odpiera zarzuty o brak należytej reakcji w sprawie terrorysty z Berlina. Przedwczoraj okazało się, że Anis Amri, dwa dni po zamachu na świąteczny jarmark w niemieckiej stolicy, był w Brukseli. 21 grudnia wieczorem zarejestrowały go kamery na Dworcu Północnym.

Po ujawnieniu nagrań z dworca od razu pojawiły się wątpliwości dotyczące skuteczności działań policji. Pytano, jak to się stało, skoro 21 grudnia trwała już międzynarodowa obława, a Anis Amri, który przyjechał do Brukseli, nie został rozpoznany i zatrzymany.

Reklama

Na te pytania odpowiedziała policja federalna. Jej rzecznik tłumaczył, że obraz z kamer jest analizowany na bieżąco, w czasie rzeczywistym i niezwykle trudno jest rozpoznać kogoś w tłumie, zwłaszcza jeśli ma na głowie kapelusz.

Dodał, że policjanci skupiają się na podejrzanym zachowaniu, a Anis Amri, który był na nagraniu zaledwie przez kilka sekund, nie wzbudzał podejrzeń i niemożliwe było znalezienie go w tłumie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje